03
marca
Dni otwarte
Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny od września 2017 r. staje się Szkołą Podstawową i Liceum św. Tomasza z Akwinu. Na rok 2017/2018 prowadzimy rekrutację do wszystkich klas Szkoły Podstawowej oraz klasy I Liceum.

Zapraszamy na dzień otwarty, który odbędzie się 16 marca:

dla klas 0-5 SP – ul. Garncarska 34, Warszawa Radość, godz. 18.00

dla klas 6,7 SP oraz Liceum – ul. Piotra Skargi 13, Józefów, godz. 18.30

28
lutego
Kosmiczna zabawa kostiumowa
W ostatni czwartek przed feriami najmłodsi uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny (klasy 0, 1, 2 i 3) wyruszyli w kosmiczną podróż. Mali i duzi projektanci kostiumów nie zawiedli - wśród turystów nie zabrakło planet, kosmonautów, Słońca i innych gwiazd, Księżyca, kosmicznych księżniczek, samego Mikołaja Kopernika, a nawet... czarnej dziury.

Przy dźwiękach muzyki - nie tylko z „Gwiezdnych wojen” - rozpoczęła się kosmiczna zabawa. Okazało się, że tańczyć można nawet w skafandrze i masce tlenowej. Wieść o balu dotarła do starszych uczniów (klasy 4, 5, 6), którzy w świetlicy urządzili sobie swoją własną zabawę. Po raz kolejny okazało się, że w naszej Szkole żadne podziały w praktyce nie istnieją, w tym podział na młodszych i starszych. Bardzo szybko doszło do połączenia obydwu grup. W myśl zasady „W całej szkole siła” przystąpiono wspólnie do rozwiązania quizu kosmicznego. Pytania bynajmniej nie były z Kosmosu, a dotyczyły wiedzy o szkolnej społeczności. Uczniowie nie dali się zwieść podstępnym twierdzeniom dotyczącym miejsc pochodzenia pani Olgi (Irlandia?) i ks. Dawida (Łomża?). Od razu odkryli fałsz. Wiedzieli również, że w naszej Szkole mamy dwa piętra, choć podchwytliwie sugerowano, że trzy.

Po tak emocjonujących rozgrywkach odtańczono kosmiczne tańce i kosmiczna podróż dobiegła końca. Po powrocie na Ziemię okazało się, że nikt nie wpadł do czarnej dziury. A na pytanie „Jak się bawiliście?”, wszyscy odpowiadali „Kosmicznie!!”


Joanna Kaczmarska

11
lutego
Muzyczne i literackie sukcesy
W Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie semestr zimowy upłynął pod znakiem artystycznych sukcesów. Od kilku lat prężnie działa szkolny chór Filii Cantantes, ale tym razem palmę pierwszeństwa zdobyły młodsze dzieci. Uczniowie klas pierwszej i drugiej wystąpili jako chór o wdzięcznej nazwie Rodzynki w Otwocku i Niepokalanowie, zdobywając trzecie miejsce w XIV Powiatowym Konkursie Kolęd w Otwocku oraz wyróżnienie w XVI Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Niepokalanowie. Uwagę jurorów zwrócił uwagę przede wszystkim repertuar – starannie wykonane tradycyjne polskie kolędy.

Uczniowie próbują swych sił nie tylko w muzyce, ale i literaturze. Docenione zostały małe formy prozatorskie szóstoklasistów – baśń „Czarodziejskie pióro” Ludwiki Podlasiewskiej oraz opowiadanie „Jeden dzień z życia rycerza” Franciszka Dyderskiego. Ludwika została laureatką Dzielnicowego Konkursu Literackiego „Moja Bajka” dla wawerskich szkół podstawowych, organizowanego przez Zespół Szkół nr 120 w Warszawie, a Franciszek zdobył wyróżnienie w Konkursie Literackim „Motyw kultury rycerskiej” zorganizowanym przez Szkołę Podstawową nr 216.

Muzyczne sukcesy zawdzięczamy opiece pani Olgi Kuszpy, nauczycielki muzyki i instruktorki chóru; nad literackimi próbami czuwała pani Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego.

24
stycznia
W szwajcarskich szkołach
W grudniu nauczyciele Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie wspólnie z gronem pedagogicznym Gimnazjum i Liceum im. Św. Tomasza z Akwinu w Józefowie udali się do Szwajcarii. Naszym celem było poznanie tamtejszego systemu edukacji. Wyjazd był krótki i jednocześnie bardzo intensywny, jednak mimo napiętego terminarza znalazło się kilka godzin na zwiedzanie.

Pierwszy dzień pobytu rozpoczęliśmy Mszą św. oraz zwiedzaniem internatu dla chłopców w Wangs. W internacie zobaczyliśmy pokoje, sale przygotowane do nauki gry na instrumencie, bibliotekę, świetlicę, w której chłopcy mogą odrabiać lekcje czy grać w gry. Mogliśmy porozmawiać z panią Cornelią Niederbergerr, nauczycielką klas łączonych, zapytać ją o sposoby prowadzenia zajęć z dziećmi w różnym wieku. Następnie udaliśmy się do sąsiadującej z internatem szkoły. Jest to nowy, duży budynek z bardzo dobrze przygotowanym zapleczem dydaktycznym oraz specjalnymi salami, w których chłopcy mają zajęcia praktyczne. Z każdej klasy można podziwiać piękne widoki pobliskich gór. Po południu udaliśmy się do Oberriet, gdzie rozmawialiśmy z siostrą Marią Scholastyką, która przybliżyła nam pracę w przedszkolu oraz prowadzenie zajęć w klasach 1-2 i 3-4.

Drugiego dnia pojechaliśmy do Will, gdzie mogliśmy obserwować lekcje języka francuskiego i matematyki w klasie 7 (odpowiednik klasy 6 w Polsce), a następnie zajęcia w przedszkolu, w klasach 1-2 oraz 5-6. Po obiedzie ks. Łukasz Weber zabrał nas do miasteczka Sankt Gallen. Opowiedział nam o historii tego urokliwego miejsca. Mogliśmy podziwiać przepiękną katedrę św. Gawła, której wnętrze wyjątkowo sprzyja skupionej modlitwie. Następnie udaliśmy się do Biblioteki opactwa św. Gallena, by przenieść się w odległe czasy, kilka wieków wstecz. Biblioteka zawiera przepiękne zbiory, rękopisy liczące setki lat oraz ok. 50000 różnych dokumentów, również globus, na którym jeszcze nie zaznaczono Australii. Widzieliśmy zbiory tylko w jednej z komnat, natomiast cała Biblioteka liczy ok. 170000 pozycji. Kolejnym etapem zwiedzania był kanton Appenzell, w którym zachwycaliśmy się miejscową architekturą oraz kosztowaliśmy tamtejszych specjałów.

Ostatniego dnia pobytu wróciliśmy do Oberriet, gdzie obejrzeliśmy lekcje prowadzone w klasach 1-2 oraz 3-4, a następnie wyruszyliśmy w podróż powrotną do Polski.

Wyjazd oceniliśmy jako interesujący i pouczający. Mogliśmy przekonać się, jak funkcjonują szwajcarskie szkoły Bractwa oraz porównać je z polskimi. Dla każdego nauczyciela taki wyjazd jest cennym doświadczeniem.

Magdalena Kozłowska

22
stycznia
Jeden dzień w Afryce
Jak poczuć odrobinę ciepła w mroźny styczniowy dzień? Może spróbować „wyczarować” tropikalny klimat w sposób niemający nic wspólnego z temperaturą powietrza?... Na przykład zorganizować spotkanie z panią Martyną Jodłowską, podróżniczką po Afryce.

Wielbicielka Czarnego Lądu odwiedziła uczniów Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny i opowiedziała o swoich egzotycznych wędrówkach. Było o czym mówić!... O przejazdach busem liczącym 16 miejsc, ale mieszczącym zazwyczaj 30 osób - wyłączając kozy, które transportowane są... na dachu. O przepięknych widokach i niezapomnianych kolorach, ale także o biedzie. Dla Afrykanów posiłek to świętość, bo nie zawsze jest jedzenie. „Jestem głodny, więc idę poszukać czegoś do jedzenia” - oznajmiają nieraz czarni znajomi pani Martyny. Afrykańskie dzieci cieszą się z najmniejszego drobiazgu, każdego podarowanego im ołówka czy zeszytu. Czasem uda im się dostać cukierki. Taki zdobyczny smakołyk kosztują długo, a potem starannie składają papierek, by móc go rozwinąć i polizać, ciesząc się wspomnieniem niedawno zaznanego smaku...

Europejczycy mają zegarki, a Afrykanie czas – mówi pani Martyna, obrazując tempo życia na obydwu kontynentach. Różnice wyglądu są równie interesujące co różnice stylu życia. Pewnego dnia mały chłopiec zbliżył się ostrożnie do podróżniczki i usiłował niepostrzeżenie pocierać jej skórę. Chciał zdrapać ten nienaturalny biały kolor skóry i odsłonić prawdziwy, czarny...

Zachwyceni uczniowie zmienili się na moment w Afrykańczyków, wkładając ich mieniące się różnymi barwami stroje. Dziewczynki ochoczo owijały głowy kolorowymi turbanami, choć nie próbowały - wzorem dzielnych mieszkanek Czarnego Lądu - dźwigać na nich ogromnych ciężarów.

Ale i tak co jakiś czas pojawiały się okrzyki: „Muszę tam pojechać!”
Zdjęcia

Sabina Bańka

15
stycznia
Kolędowanie w Niepokalanowie
Z przyjemnością informujemy, że chór uczniów klas I i II zakwalifikował się do udziału w XVII Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Niepokalanowie. Spośród 130 zgłoszonych zespołów i solistów wybrano 60. Kolejny etap Festiwalu odbędzie się 28 stycznia w Niepokalanowie.
Serdecznie gratulujemy pani Oldze Kuszpie, instruktorce chóru, naszym małym chórzystom i ich rodzicom!

11
stycznia
Morskie opowieści
Kilka tygodni temu Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny odbyła rejs dalekomorski z kapitanem żeglugi wielkiej, Panem Radosławem Karpińskim. Co prawda nie stanęliśmy na deskach prawdziwego pokładu, nie poczuliśmy bryzy morskiej na twarzach, lecz nasze serca wypełniło poczucie wielkiej, nieznanej przygody…

Pan Kapitan zabrał nas na mostek, gdzie zobaczyliśmy tradycyjną i elektroniczną mapę morską z oznakowanymi szlakami żeglugi. Każdy z nas założył czapkę marynarską, spojrzał przez lornetkę czy sekstant – przyrząd nawigacyjny służący do wyznaczania pozycji statku. W trakcie rejsu zobaczyliśmy różne statki towarowe – kontenerowce, na których pływał pan kapitan. Kontenerowiec jest tak ogromny, że gdybyśmy położyli go obok Pałacu Kultury i Nauki, byłby on dłuższy od tego wielkiego budynku. Jeden taki statek potrafi przetransportować nawet 8000 kontenerów. Kontenery trzeba solidnie zabezpieczyć, ponieważ podczas złej pogody mogą one znaleźć się w wodzie, stanowiąc poważne zagrożenie dla innych statków.

Dalekomorska podróż to gwarancja zmiennej pogody: mgła, sztorm, lodowy sztorm, tornado… Ale czym jest pogoda, gdy na nasz ładunek czyhają piraci?!... Nie, nie tacy z opaską na oku czy drewnianą nogą. Tacy na szybkich łodziach i z prawdziwymi karabinami. Przez chwilę strach zacisnął nam gardła, serca zabiły mocniej… Piraci naszych czasów są bezwzględni i szybcy w działaniu – taki duży statek opanowują w mgnieniu oka… Na szczęście armator naszego kontenerowca zatrudnia uzbrojoną ochronę, dzięki której rabusie omijają nas z daleka.

Pan Kapitan zwołuje zbiórkę na most! Ma bardzo poważną minę, ponieważ będziemy ćwiczyć spuszczanie szalupy ratunkowej. Tu kolejny raz zdziwienie maluje się na naszych twarzach… Szalupa nie ma wioseł, nie przypomina też zwykłej łodzi. To tak jakby mała łódź podwodna, ma silnik, lecz nie nurkuje…. Ćwiczenia zakończone! Żurawik wciągnął szalupę na pokład.

Nadszedł czas na wycieczkę po pomieszczeniach wewnątrz statku. Przyjrzeliśmy się pracy silnika, kajutom mieszkalnym i kuchni z jadalnią. Na zakończenie pokazu obejrzeliśmy kilkuminutowy filmik, który był podsumowaniem całego rejsu. Szkoda, że pokładem statku była szkolna sala… Ale kto wie, czy któryś z naszych uczniów, dziś zasłuchanych w morską opowieść, w przyszłości nie stanie na pokładzie statku jako jego kapitan?...

zdjęcia


Magdalena Kozłowska

04
stycznia
Mikołajki na łyżwach
W tym roku mikołajki postanowiliśmy spędzić na lodowisku. Wyprawa uczniów Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny odbyła się w asyście rodziców i nauczycieli. Oczywiście nie obyło się bez przygód. „Sprint” ponad 40-osobowej grupy w pogoni za autobusem musiał wyglądać komicznie. Na szczęście zdążyliśmy - jedynie dzięki prężności naszych urodzonych biegaczy! Nasza grupa zajęła prawie cały autobus.

Na lodowisku wszyscy mogli pokazać, co potrafią. Maluchy upodobały sobie małą taflę, gdzie pod opieką pań Beaty i Sylwii szlifowały jazdę na łyżwach. Na dużym lodowisku dwie debiutantki, panie Magda i Aldona, przez długi czas zasilały grupę roboczo zwaną „banderowcami”. Ale i one wkrótce dołączyły do reszty, na środek lodowiska, gdzie wszyscy bawili się w berka. Szósta klasa dawała popis łyżwiarstwa akrobatycznego, a ks. Dawid uczył rodziców i nauczycieli, jak bezkolizyjnie położyć się na lodzie. Niektórym naprawdę się to udało!

Podczas drogi powrotnej spotkaliśmy w autobusie grupę z innej szkoły. Mieliśmy ochotę zrobić małą wymianę uczniowską, do czego nie doszło, bowiem wszystkie dzieci zgodnie podążyły leśną ścieżką wprost do Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny. A w szkole... św. Mikołaj, chociaż nie zastał nas na miejscu, i tak zostawił gorącą czekoladę i mandarynki dla strudzonych łyżwiarzy!

Zdjęcie.

Joanna Kaczmarska

03
stycznia
Kartki świąteczne
Do świetlicy szkolnej przyszły kartki świąteczne. Kartki trafiły do nas w ramach wymiany jaką organizują wychowawczynie świetlic: naszej i Zespołu Szkół im. ks. prof. Józefa Tischnera w Ligocie, w gminie Czechowice-Dziedzice. Całe wydarzenie składało się z kilku etapów. Pierwszym było zapoznanie uczniów naszej świetlicy z miejscowością Ligota. Wspólnie szukaliśmy miejscowości w atlasie geograficznym, a także oglądaliśmy filmik promocyjny gminy. Następnie uczniowie przygotowali kartki świąteczne i napisali życzenia. Po ich wysłaniu czekaliśmy na kartki z zaprzyjaźnionej szkoły. Gdy do nas dotarły sprawiły wiele radości, a wspólne czytanie życzeń było chwilą zadumy i uśmiechu.
Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami.

04
grudnia
Dzień Muzyki
Święta Cecylia jako patronka muzyki jest postacią szczególnie dla nas ważną; jej wspomnienie uczyniliśmy naszym Dniem Muzyki. W tym roku uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie zaprezentowali się wspólnie z uczniami Gimnazjum i Liceum im. św. Tomasza z Akwinu w Józefowie. Zabraliśmy naszych słuchaczy w muzyczną podróż - wędrowaliśmy wśród przeróżnych epok i gatunków, od średniowiecza po współczesność.
Rozpiętość wiekowa wykonawców była równie imponująca – od przedszkola do liceum. Usłyszeliśmy pieśni średniowieczne, renesansowe, barokowe i współczesne. Nie zabrakło radosnych tańców najmłodszych dzieci i popisów instrumentalistów; uczniowie grali na pianinie i skrzypcach, zaprezentował się również zespół flecistów, utworzony w tym roku szkolnym w Gimnazjum.
Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami i filmami.

29
października
Od Lepanto do „cudu nad Wisłą”
Szable, miecze, tarcze, karabiny, hełmy, turbany, konie, a nawet okręty wojenne z armatami – te wszystkie rekwizyty pojawiły się w scenkach, które uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie zaprezentowali 27 października swoim kolegom, nauczycielom i rodzicom.
Tego dnia nastąpiło rozstrzygnięcie Konkursu Różańcowego, który w naszej szkole stał się już tradycją. Zawsze w październiku uczniowie własnoręcznie wykonują różańce, a także plakaty przedstawiające jedną z tajemnic Różańca świętego. Wszystkie prace oceniane są pod względem pomysłowości, estetyki, samodzielności wykonania.
Jednak tegoroczny konkurs różnił się od poprzednich. Wzięli w nim udział tylko uczniowie najmłodszych klas: „zerówki”, klasy pierwszej i drugiej. W kategorii „samodzielność” I miejsce zajęła Daria Frycholc. W kategorii „technika wykonania” I miejsca zajęli Antoni Bailey oraz Krzysztof Komorowski, zaś II miejsce – Klara Sobczak i August Sobczak. W kategorii „estetyka” I miejsce zajął Przemysław Berkieta, II miejsce – Maksymilian Bojanowski, a III miejsca – Bartłomiej i Dominik Siergiejczykowie oraz Zofia Błażejczyk. W kategorii „oryginalność” I miejsca zajęli Stefan Kuszpa i Małgorzata Haraburda, a w kategorii „materiały naturalne” I miejsce zajęli Jan i Makary Borkowscy.
Natomiast uczniowie klas starszych przygotowali scenki (a także plakaty) opowiadające o zwycięstwach różańcowych, czyli ważnych momentach historycznych, w których modlitwa różańcowa i wstawiennictwo Matki Bożej pomogły chrześcijanom pokonać wrogów naszej wiary i cywilizacji.
Klasa trzecia pod kierunkiem pani Aldony Duklewskiej odegrała dramatyczne chwile związane z obroną Chocimia przed Turkami w 1621 roku. Klasa czwarta, której wychowawczynią jest pani Sylwia Jurkowska, przygotowała inscenizację odsieczy wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego w roku 1683. Klasa piąta wraz z panem Grzegorzem Kuszpą podjęła próbę rekonstrukcji bitwy morskiej pod Lepanto w 1571 roku, zaś klasa szósta pod kierunkiem pani Anny Falzmann odtworzyła „cud nad Wisłą”, czyli pokonanie bolszewików u bram Warszawy w sierpniu 1920 roku.
Wszystkie scenki były gorąco oklaskiwane przez publiczność, zatem nic dziwnego, że wszyscy uczniowie zaangażowani w ich przygotowanie otrzymali równorzędne nagrody.

Zapraszamy do przeglądania galerii

Paweł Siergiejczyk

28
października
Słodka wycieczka
W pochmurny październikowy dzień uczniowie II klasy Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny wybrali się na wycieczkę do Manufaktury Cukierków. Chociaż pogoda była prawdziwie jesienna, wszystkim dodawała otuchy myśl o własnoręcznie wykonanym lizaku. Sama podróż była przyjemnością. Dzieciaki nigdy nie próżnują… Spacer to dobra okazja do figli i wyścigu po schodach - „Kto pierwszy na górze?!”.

W Manufakturze przywitały nas stosy różnych cukierków i lizaków, a zapach słodkości od razu poprawił wszystkim humor. Na początku pani spisała imiona uczestników, aby później każdy mógł otrzymać własnego, odpowiednio oznaczonego lizaka. Następnie prowadzący opowiedzieli nam, z czego powstaje karmel - już od godziny zresztą przygotowywany dla naszej grupy – jednocześnie demonstrując jego formowanie oraz barwienie. Wszyscy mogli zobaczyć, jak powstaje biała masa. Pani ugniatała na specjalnym haku kilka kilogramów karmelu, który stopniowo zmieniał barwę z przezroczystej na perłową, a ostatecznie białą. Później wszystkie kolory zostały poukładane i zawinięte w jeden duży, ok. 9-kilogramowy cukierek, stopniowo zmniejszany do średnicy ok. 2 cm. Z tak przygotowanej masy każdy uczeń otrzymał 30-centymetrowy wałeczek, z którego formował lizaka. Zadanie to trzeba było wykonać bardzo szybko, ponieważ po zastygnięciu masy nie można w nią wbić patyczka.

Z pozostałej masy zostały przygotowane inne lizaki, w tym cztery konkursowe. Nagrody otrzymały osoby, które uważnie słuchały pana prowadzącego i udzieliły prawidłowych odpowiedzi na postawione przez niego pytania. W trakcie warsztatów uczniowie dowiedzieli się między innymi, że karmel powstaje z cukru, wody oraz syropu z kukurydzy, a sposób wyrobu cukierków pochodzi prawdopodobnie z siedemnastowiecznej Francji.

Na zakończenie każdy otrzymał lizaka oraz paczkę cukierków, aby w pochmurne dni wspominać bajkowy świat słodyczy…

Zapraszamy do przeglądania galerii.

Magdalena Kozłowska

17
października
Wrześniowy spływ
Kolejny rok szkolny i kolejna wyprawa kajakowa...
Trasa: Wola Karczewska – Przystań Emów.
Czas spływu: ok. 6 godzin.
Uczestnicy: rodzice, uczniowie i nauczyciele Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie.
Tym razem wypłynęliśmy ośmioma kajakami z Woli Karczewskiej do przystani Emów. Poziom wody był niski, za to zauważyliśmy dużą ilość zakrętów i kamieni oraz drzew położonych w przeróżnych konfiguracjach w nurcie rzeki. W tak pięknych okolicznościach przyrody te naturalne przeszkody były dla wszystkich ciekawym wyzwaniem, a także przyczynkiem do licznych, nagłych i niespodziewanych zanurzeń w wodzie. Jako pierwszy zanurkował br. Maksymilian, zmoczyli się też inni. Było też tradycyjne ognisko z pieczeniem kiełbasek i suszeniem mokrych ubrań.
Gdy dotarliśmy do przystani, nie czuliśmy zmęczenia, a może nikt nie chciał o tym mówić?...

Zapraszamy do przeglądania zdjęć.

Joanna Borkowska

01
października
Wciąż malujemy!
Przed rozpoczęciem roku szkolnego kolejny raz spotkaliśmy się w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny z okazji akcji „Razem malujemy szkołę”. W sprawdzonym i zaufanym gronie postanowiliśmy pomalować kolejną przestrzeń naszej szkoły. Tym razem zdecydowaliśmy się na odnowienie szatni, korytarza i ostatniej części klatek schodowych. Najwięcej radości - tradycyjnie - sprawiło dobieranie kolorów z bogatej palety barw. Ku naszemu zaskoczeniu, udało się pomalować prawie całą dolną kondygnację. Z wielkim zniecierpliwieniem oczekiwaliśmy finalnego momentu, czyli rozłożenia nowego dywanu do dziecięcych zabaw, który został już zakupiony i leżał cierpliwie, oczekując na wyprostowanie wszystkich swoich zagięć. Kiedy już doczekał się pełnej prezentacji, okazało się, że świetnie komponuje się z kolorystyką wnętrza.

Joanna Borkowska

01
lipca
Gorący czerwiec w Szkole im. Świętej Rodziny
Tegoroczny czerwiec był prawdziwie gorący, jak na czerwiec przystało. Temperaturę powietrza podnieśliśmy jeszcze bardziej, podejmując kilka różnych inicjatyw. Co ciekawe, wszystkie te wydarzenia miały związek ze sportem – czy było to wcześniej zaplanowane, czy też nie.

Najpierw sprawdzaliśmy trafność maksymy „W zdrowym ciele zdrowy duch”, organizując Dzień Sportu. Choć deszcz lał tego dnia jak z cebra, Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny aż huczała od bojowych okrzyków uczniów stających do uczciwej rywalizacji. Wciąż na nowo podejmowany wysiłek przyjmowania z godnością porażki i zwycięstwa osłodziły lody, których mogli skosztować wszyscy.

Dwa dni później, 22 czerwca, świętowaliśmy Dzień Rodziny. Jak przystało na szkołę katolicką, po wysłuchaniu Mszy świętej obejrzeliśmy autorski spektakl – opowieść o Cudownym Medaliku. Widzowie poznali historię objawień świętej Katarzyny Leboure oraz tajemnice nawrócenia Alfonsa Ratisbonne’a, po czym otrzymali z dziecięcych rąk Cudowne Medaliki oraz tekst modlitwy. Po pokrzepieniu ducha przystąpiliśmy do krzepienia ciała, pałaszując smakołyki i znów próbując swych sił w rozlicznych sportowych konkurencjach. Do rywalizacji stanęli rodzice i dzieci, a było z czym się mierzyć: wbijano gwoździe, skakano na skakance, przemierzano tor przeszkód, przenoszono piłki. Punkty co prawda były liczone, ale okazało się, że od zwycięstwa liczy się bardziej wspólna zabawa.

I tak dotarliśmy do końca roku szkolnego, który jednak nie oznacza zamknięcia szkolnych murów. Przez dwa wyjątkowo upalne dni rodzice uczniów Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny dzielnie malowali ściany w klasach i korytarzach! Pracowali w pocie czoła, by otoczyć swe dzieci pięknymi pastelowymi barwami. Niektórych nie oderwały od pędzla nawet dobiegające z piętra okrzyki kibiców rozgrywającego się wtedy właśnie meczu Polska-Szwajcaria. Wspólny wysiłek, emocje sportowe, a następnie odpoczynek przy grillu zjednoczyły rodziców, nauczycieli oraz dzieci. Efekty inicjatywy „Razem malujemy szkołę” można już podziwiać... Zapraszamy na ulicę Garncarską w Warszawie, gdzie mieści się Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny!

Sabina Bańka


10
czerwca
Ćwiczymy przed wakacjami – spływ kajakowy
Od dłuższego czasu przygotowywaliśmy spływ kajakowy dla rodzin pierwszoklasistów Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie. Rozważaliśmy spływ po Świdrze, Wkrze lub Pilicy. Ostatecznie zdecydowaliśmy na spływ Wkrą z miejscowości Szczypiorno do Nowego Dworu Mazowieckiego. Trasa liczyła 14 km i była raczej rekreacyjna - spokojna i bardzo bezpieczna.
Po szczegółowym instruktażu, udzielonym nam przez właściciela wypożyczalni, dziewięć kajaków - załadowanych radosnymi rodzinami i bagażami - wystartowało w dół rzeki. Niedaleko Pomiechówka rozpaliliśmy ognisko i przygotowaliśmy turystyczną ucztę, a jedna z pań pobiegła ku miejscowej ludności w poszukiwaniu apteki, by zaradzić przykrym „dolegliwościom globusowym”, zwanymi też pozorowaną chorobą morską.
Najwięcej inicjatywy w zagospodarowaniu wolnego czasu wykazały jak zawsze dzieci. Ostatni odcinek spływaliśmy Narwią wzdłuż twierdzy Modlin, aż do ruin spichlerza. Mamy już plany na przyszłość - zainteresowano nas spływem po rzece Orzyc z Makowa Mazowieckiego do Pułtuska. To całe 46 km, a więc będzie to zapewne kolejna wyprawa, już na całe dwa dni!

Joanna Borkowska

07
czerwca
III Bieg dla Maryi 2016
Biegać można ku chwale różnych idei, ale w maju ten wysiłek warto podjąć tylko dla Matki Bożej... W naszej szkole Bieg dla Maryi odbył się już po raz trzeci.
Pewnego upalnego poniedziałkowego popołudnia wybraliśmy się wszyscy pod przydrożną kapliczkę w lesie w Radości. Tam zaśpiewaliśmy Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a następnie ks. Dawid w kilku słowach wytłumaczył, dlaczego uczniowie będą biegać dla Matki Bożej – bieganie to wysiłek, a każdy wysiłek można i trzeba ofiarować Niepokalanej.
W końcu przyszedł czas na rywalizację sportową. Po krótkiej rozgrzewce rozpoczęła się pierwsza konkurencja: sprinty. Walka była zacięta, nie brakowało kontuzji, potu i „sportowych łez”. Wyjątkowy upał oraz piaszczyste podłoże dodatkowo utrudniały zawody. Jednak kolejny raz nasi uczniowie udowodnili, że niestraszne im trudne warunki, a wytrzymałość to ich mocna strona.
Kolejną konkurencją były biegi długodystansowe. Rywalizacja i tym razem była zacięta, o czym świadczyły pokryte kurzem twarze zawodników.
Zakończyliśmy tradycyjną już konkurencją - każda klasa miała za zadanie zaśpiewać wybraną pieśń Maryjną. Dobór repertuaru nie pozostawiał nic do życzenia. A sam śpiew? Trzeba uczciwie przyznać, że dzieci śpiewały ku chwale Matki Bożej z prawdziwym zapałem!
Po podaniu wyników i rozdaniu nagród III Bieg dla Maryi przeszedł do historii. Mamy nadzieję, że w następnym roku uczniom znowu uda się pobiec dla Maryi.

Zapraszamy do obejrzenia galerii.

Joanna Kaczmarska

03
maja
Warszawska Syrenka

(…) Posiedziała w Częstochowie, Jędrzejowie i w Miechowie. Odwiedziła Katowice, Cieszyn, Trzyniec, Wadowice, Potem jeszcze z lotu ptaka obejrzała miasto Kraka: Wawel, Kopiec, Sukiennice, piękne place i ulice (…) - te wszystkie nazwy miejscowe, niektóre arcytrudne, bezbłędnie wypowiedziała Zosia Błażejczyk, sześciolatka z oddziału przedszkolnego Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie. Swoją interpretacją wiersza Jana Brzechwy zachwyciła jury 39. Konkursu Recytatorskiego „Warszawska Syrenka”. Zosia zdobyła wyróżnienie przyznane przez szacowną komisję, a także uznanie publiczności, która nie zamierzała czekać z oklaskami do zakończenia deklamacji. Serdecznie gratulujemy Zosi oraz wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu małej recytatorki.


27
marca
Chrystus zmartwychwstał!

"Śmierć i życie stoczyły z sobą walki dziwne: Umarły życia wódz - rządzi żywy."
(z sekwencji Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego)

Obyśmy te święta zwycięstwa życia nad śmiercią przeżyli owocnie!
Serdeczne życzenia całym Rodzinom składa dyrektor Szkoły, x. Dawid Wierzycki


02
marca
Uroczystości w styczniu
Po święcie Trzech Króli w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie mieliśmy kilka imprez. Chcieliśmy podzielić się z Państwem fotorelacjami z tych wydarzeń. Zapraszamy.

  • Wspólne kolędowanie 2016 - Święto Świętej Rodziny - fotorelacja

  • Pory roku - karnawałowy bal przebierańców - fotorelacja

  • Jasełka - styczeń 2016 - fotorelacja


06
grudnia
Listopadowy festiwal pięciu imprez
Listopad w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie obfitował w szereg imprez. Chcieliśmy podzielić się z Państwem relacjami fotograficznymi z tych wydarzeń. Zapraszamy do oglądania.

19
października
Omawiamy powieść w scenerii Pułtuska
"Poczciwy, czujny, niezmordowany dzwonek! Ileż pokoleń budzi wytrwale z gnuśnego lenistwa do modlitwy i nauki, dwóch największych skarbów życia, bez których nie można ani szczęścia zdobyć, a i zostać człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu!" - powieść Wspomnienia niebieskiego mundurka Wiktora Gomulickiego, niedawno przywrócona z mroków zapomnienia na listę szkolnych lektur, takich sentencji zawiera wiele. Ale nie sentencje są w tej książce najważniejsze, ale dzieje bohaterów, uczniów pułtuskiej szkoły, do której uczęszczał sam autor. Znajdziemy w niej historie kilku chłopców – oddanych przyjaciół, małych bohaterów, ludzi honoru, ale też i takich, którym nieobce jest wyrachowanie i mściwość.

Dzięki zaangażowaniu jednej z naszych Mam, omawianie powieści udało nam się ubarwić wizytą w Pułtusku. Odwiedziliśmy opisaną w książce szkołę, która dziś nosi nazwę Liceum im. Piotra Skargi, by zobaczyć zgromadzone w niej pamiątki: kopie listów pisanych przez Gomulickiego oraz inne dokumenty, związane z nim i kilkoma sławnymi absolwentami, w tym księdzem Piotrem Skargą. Dotknęliśmy pulpitu, zza którego być może ksiądz prefekt grzmiał „Filistyńczyki!..”, obdarzając tym niechlubnym mianem niesfornych uczniów. Popatrzyliśmy z nostalgią na zamieszkiwany niegdyś przez benedyktynów ogród. Pewnego dnia przedostał się za jego furtę główny bohater, by przeniknąć tajemnice mnichów. Od znajdującego się tam kapłana miał usłyszeć parę słów, które zapamiętał na całe życie. Pokazano nam korytarz, którym mały Wiktor oraz jego koledzy przechodzili z budynku szkoły do kaplicy na codzienne msze święte. Niestety, najgoręcej oczekiwana atrakcja – spojrzenie w dno sławnej studni na dziedzińcu - nie doszła do skutku. Zamiast studni mogliśmy obejrzeć zwykłe szkolne boisko.

W Bibliotece Szkoły Wyższej im. Aleksandra Gieysztora zobaczyliśmy wszystkie wydania naszej lektury, a także postukaliśmy w okładkę oprawnej w drewno Biblii i – co było nie lada przyjemnością - chowaliśmy się w magazynie pełnym regałów z przesuwnymi drzwiami i nietypowymi zamknięciami. Pojawił się nawet pomysł zostawienia pewnego klasowego mola książkowego na stałe w jednym, co prawda nieco ciasnym, ale za to pełnym literackich pereł sektorze.

Nasz nieoceniony przewodnik zabrał nas nad Narew, dokładnie w to miejsce, w którym bohaterowie taplali się radośnie w wodzie i przeżywali może najbardziej dramatyczne chwile swego życia - otarcie się o śmierć w odmętach rwącej w tamtych czasach rzeki i bohaterską pomoc, niesioną im przez kolegów.

Pułtusk nie zapomina o sławnym pisarzu; widzieliśmy wbudowaną w jego dom tablicę pamiątkową oraz stojący w parku pomnik. Miasto dba również o obiekty sakralne oraz dzieła sztuki. Z ciekawością przyglądaliśmy się wizerunkowi Wilgefortis - „brodatej świętej”, która nie chciała poddać się woli ojca i wyjść za poganina, ponieważ złożyła śluby czystości. Pan Bóg wysłuchał jej próśb i obdarzył ją …brodą i wąsami, które skutecznie zniechęciły zalotnika.

W Bazylice Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny obejrzeliśmy znane w historii sztuki „sklepienie pułtuskie”. Dowiedzieliśmy się, że stopni u ołtarza jest tak wiele ze względu na nawiedzające miasto powodzie. Ludzie słuchali wtedy nabożeństw w łodziach. Niestety, fachowe pytanie naszego ucznia-ministranta, jak wyglądała w takich warunkach „modlitwa u stopni ołtarza”, nie spotkała się z wyczerpującym wyjaśnieniem.

Uczniowie stwierdzili, że Pułtusk jest „starszy niż się wydaje”, gdy po zwiedzeniu pałacu usłyszeli, że pod ich stopami odkryto zachowaną prawie w całości zabudowę XII-wiecznej osady... Po dokładnej penetracji umieszczonych na pałacowym dziedzińcu armat pozostało nam pożegnać Pułtusk i powrócić do omawiania lektury, już we własnych ławkach.

Zapraszamy do obejrzenia galerii.

Sabina Bańka

14
października
Z wizytą u strażaków - galeria.
W pewien wrześniowy czwartek wszyscy uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny wyruszyli z wizytą do Ochotniczej Straży Pożarnej w Warszawie Radości.

Przywitał nas pan strażak. Od razu zaczęliśmy zwiedzać remizę, w której stały dwa samochody strażackie, a w pomieszczeniach na piętrze zwykle dyżurują strażacy. Na początku pan powiedział, czym zajmuje się on i jego koledzy, ale to wszyscy wiedzieli. Zostały podane numery alarmowe, też dobrze znane niektórym z nas. Usłyszeliśmy wyjątkowy głośny dźwięk syreny alarmowej. Panowie przestrzegli nas, że nasze zwiedzanie może skończyć się w każdej chwili, bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy wybuchnie pożar; zawsze muszą być gotowi na wezwanie. Na szczęście nic takiego się nie zdarzyło.

Dzieci zaczęły zadawać dużo pytań. Oczywiście padło pytanie, czy strażacy zdejmowali kota z drzewa. Powiedzieli, że kot na drzewie to jak ptak w powietrzu, ale kiedyś zdarzyło im się ratować kota, zaklinowanego w oknie.

Jeden ze strażaków dwukrotnie pokazał nam, jak zjeżdża po rurze; raz bardzo szybko, a potem – zatrzymując się w „połowie drogi”. My niestety nie mogliśmy tego zrobić. Potem oglądaliśmy i samodzielnie rozwijaliśmy węża do wody, który miał 20 m długości. Widzieliśmy również strażaka ubranego na „grubszą akcję” - ekwipunek jest zawsze tak przygotowany, że włożenie butów i kombinezonu zajmuje parę sekund. Jest to bardzo ważne ze względu na stratę cennego czasu. Następnie wchodziliśmy na tylne siedzenia wozu strażackiego, a potem zrobiliśmy sobie zdjęcia w hełmach.

Wycieczka bardzo mi się podobała. Dowiedziałam się bardzo dużo o pracy strażaków. Zdałam sobie sprawę, jak ciężki i odpowiedzialny jest ich zawód.

Zapraszamy do obejrzenia galerii.

Marta Gołębiewska, klasa V

02
września
Zapraszamy na treningi JUDO

Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny i UKS Judo Fight Club zapraszają na treningi JUDO.
Zajęcia zaczynamy 4 września 2015 w sali sportowej Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie ul. Garncarska 34.

Zapisy dla chłopców w trakcie treningów, we wtorki i piątki. Treningi odbywają się w dwóch grupach:

- klasy SP 0-2 (godz. 16.30 - 17.30)
- klasy SP 3-6 (godz. 17.30 - 18.45)

Zajęcia prowadzi brat Maksymilian, tel. 513 872 138 oraz 513 961 616.

Koszt: 60 zł miesięcznie.


14
maja
Dzień Rodziny 2015 - Fotorelacja
Zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć z Dnia Rodziny, który został zorganizowany w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie

03
kwietnia
Zapraszamy na koncert
Gimnazjum i Liceum im. św Tomasza z Akwinu oraz Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny serdecznie zapraszają na koncert muzyki klasycznej. Usłyszymy utwory Mozarta, Beethovena, Franka, Brahmsa i innych kompozytorów, a wystąpią laureatki wielu międzynarodowych konkursów: Helena Perek (flet), absolwentka Akademii Muzycznej w Mińsku Białoruskim oraz Marina Romejko (fortepian), absolwentka Akademii Muzycznej w Wiedniu.

Koncert odbędzie się 11 kwietnia (sobota) o godzinie 16:00 w sali koncertowej Gimnazjum i Liceum im św. Tomasza z Akwinu w Józefowie na ul. Piotra Skargi 13.

Serdecznie zapraszamy!


28
marca
Warsztaty wielkanocne AD 2015
Nad brzegiem Świdra wszelka roślinność zaczynała budzić się do życia, a już na pewno gałęzie wierzby pochylały się ku ziemi pod ciężarem dorodnych puchatych bazi. Wszystkie gałązki z tym skarbem skrupulatnie zerwali uczniowie klas V i VI podczas trzygodzinnej nadrzecznej wędrówki, by przyozdobić nimi palmy wykonywane podczas warsztatów wielkanocnych 26 i 27 marca w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny.

Powstały nie tylko palmy, własnoręcznie wykonane głównie przez dziewczęta z klasy IV, ale również barwne mazurki. Ciasto wyrobili chłopcy z klasy VI, polewę przygotowali pozostali cukiernicy, a na samym końcu chętni uczniowie mogli dać upust swym artystycznych potrzebom i przyozdobili ciasta migdałami, orzechami, kolorowymi posypkami lub cukrowymi kwiatami. W ten sposób wykonane kulinarne dzieła sztuki zostały zachęcająco opakowane i już w sobotni wieczór poukładane na naszym kiermaszowym stanowisku.

Nie można zapomnieć, że jedna, a nawet jedyna uczennica z klasy V, była pionierką w pieczeniu baranka, do którego ciasto powstało według przepisu na pyszną babkę piaskową. Po wielu próbach baranek wyszedł z formy w całości, nawet z wypieczonymi uszami! W ten oto sposób to kuchenne pole działań klasy starsze przekazały klasom młodszym, których uczniowie dopełnili już tylko dzieła i wzbogacili kolekcję kiermaszowych produktów o kolejne naręcza palm i prostokąty mazurków.

Pot z czoła otarty, stanowisko gotowe! Nie pozostało nam nic innego jak sprzedaż owoców naszego trudu podczas kiermaszu wielkanocnego w niedzielę 29 marca. Dzielni uczniowie na zmianę, od ósmej rano do południa, sprzedawali swoje rękodzieło. "Poszło" wszystko. Uśmiech satysfakcji zagościł na naszych twarzach. Zadanie zostało wykonane. Mamy nadzieję, że nasze dzieła smacznie przyozdobiły wielkanocne stoły...


Katarzyna Kuśmirek


04
marca
Żołnierze Niezłomni - uroczystości na "Łączce"
Harcerze ze Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny, zgrupowani w ZHR, uczestniczyli w uroczystościach, upamiętniających Żołnierzy Niezłomnych. Miały one miejsce na Powązkach, tzw. "Łączce" , a zorganizowane zostały przez środowisko, związane z zaprzyjaźnioną z nami szkołą, Gimnazjum i Liceum im. św. Tomasza z Akwinu w Józefowie. Mszę świętą w rycie trydenckim za dusze pomordowanych odprawił były kapelan Gimnazjum i Liceum im. św. Tomasza z Akwinu.
Powązkowska tzw. "Łączka" to miejsce, w którym komunistyczni oprawcy zakopywali potajemnie ciała ofiar swoich represji. Znaleźli się tam ludzie, którzy nie ugięli karku przed sowiecką tyranią i za niezłomną wytrwałość w walce o wolność ojczyzny spotkała ich śmierć.



Cześć ich pamięci!

Requiem aeternam dona eis, Domine,
et lux perpetua luceat eis.
Requiescant in pace. Amen


Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym.
Amen


13
stycznia
"Nasze ZOO" – zabawa kostiumowa
Idziemy do zoo, zoo, zoo..., czyli jak pójść do szkoły i znaleźć się w świecie zwierząt – dzikich i tych prosto z domowego ogródka...

NOTATNIK DETEKTYWISTYCZNY

Data: wtorek 13.01.2015

Godzina: 11.10

Miejsce zdarzenia: sala muzyczna

Powód obserwacji: obecność niezidentyfikowanych postaci oraz konieczność rozpoznania powodu ich pojawienia się na terenie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Warszawie.

Obserwacje: godzina 11.00: sytuację w Szkole można zaliczyć do standardowych - trwa przerwa, dzieci w spokoju konsumują śniadanie. Przełom następuje tuż po godzinie 11.10. Ku sali koncertowej kieruje się grupa osobników nieznanego pochodzenia. Sala ku wielkiemu zdumieniu nie przypomina tej, którą znamy z codziennych obserwacji. Znajduje się w niej wiele ozdób, balonów, wstążek, serpentyn, a na kurtynie wielki napis ZOO. Coś tu się nie zgadza.. No tak, zza kurtyny wyłania się grupa różnorodnych zwierząt. Właściwie robi się trochę niebezpiecznie - zauważam wilki i niedźwiedzie…

Wnioski: A niech to... jak łatwo można dać się nabrać. Zadanie wykonane, misja zakończona, a oto sprawozdanie: zwierzaki w ustrojonej sali to nikt inny jak uczniowie naszej Szkoły, a mianowicie klasy 0-III, które wcieliły się tym razem w nowe role - zwierzęta zamieszkujące ZOO. Spotkać można było (i tym samym nieźle się wystraszyć) takie osobniki jak niedźwiedź (Marysia), smok wawelski (Stefan), krokodyle (Karol, Franek), różne gatunki ptaków - orła i papugę (Krzyś, Ula), jak również małego żuka (Mateusz). Nutą przewodnią tegorocznego balu kostiumowego była piosenka "Idziemy do Zoo", przy akompaniamencie której dzieci rozpoczęły swoją zabawę. Chętne zwierzaki miały możliwość autoprezentacji, co pozwoliło obecnym jeszcze mocniej poczuć atmosferę, zaistniałą dzięki osobnikom z wszystkich kontynentów rodem.

Czas umilały dzieciom wszelkiego rodzaju konkursy i zabawy, takie jak wyścig z balonem, naśladowanie dzikich zwierząt, czy zawody w jak najszybszym karmieniu czworonożnych podopiecznych. Nad całością czuwały pani Olga oraz pani Alicja, które w tym roku pełniły rolę opiekunek wielkich zwierzaków w niewielkim ZOO. Imprezę uświetniła uczta, przygotowana przez klasę IV oraz panie Dominikę i Kasię. Każdy mógł skosztować upieczonej specjalnie dla nich pizzy. Tak było w tym roku.. co będzie w przyszłym - dowiemy się wkrótce.


Alicja Pluto Prondzińska

12
stycznia
Spotkanie kolędowe
Święta Bożego Narodzenia są jednymi z najbardziej rodzinnych świąt w całym roku kościelnym - wspólne spotkania przy wigilijnym stole, z bogato ustrojoną choinką i niezapomnianą oprawą muzyczną, czyli pięknymi kolędami.

Tak też świętowała Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny w Warszawie swój dzień patrona. W święto Świętej Rodziny w niedzielę 11 stycznia szkolny chór Filii Cantantes zaśpiewał części stałe uroczystej Mszy, a następnie rodzice oraz wszyscy obecni zostali zaproszeni na wspólne kolędowanie przy żłóbku Nowonarodzonego Pana Jezusa.

Za oprawę muzyczną i przygotowanie dzieci do występu należą się podziękowania nauczycielce muzyki, pani Oldze Kuszpie, oraz prowadzącym śpiew uczniom klas IV-VI. Za solowy występ dziękujemy także Uli Tryburcy, uczennicy kl. I, która ubrana w strój krakowianki przepięknie zaśpiewała kolędę „Oj, maluśki, maluśki”.

Był to wspaniały występ dzieci - kolędowa opowieść o Narodzeniu (w roli Maryi wystąpiła Regina Kuszpa, Józefem został Franek Orzeł), pokłonie pasterzy (w tych rolach Krzyś Haraburda, Mikołaj Siergiejczyk, Ignacy Olpiński, Franek Dybowski, Franek Domański, Makary i Jaś Borkowscy), adoracji aniołów (tutaj zaprezentowały się Antosia Orzeł, Alicja Jędruszczak, Małgosia Haraburda, Julia Krajewska, Agatka Zając i Marta Czarniecka) i długiej podróży trzech króli (w te postaci wcielili się Mateusz i Marek Krajewscy oraz Szymon Wachnik ). Razem z uczniami kolędowali rodzice, nauczyciele i przybyli goście, a na zakończenie wszyscy zostali zaproszeni do bogato zastawionego stołu.

Mama naszego ucznia


GALERIA


09
stycznia
Będziemy reprezentowali Miasto Stołeczne Warszawa

Chór Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny FILII CANTANTES oraz uczennica klasy pierwszej Urszula Tryburcy zakwalifikowali się jako reprezentanci Miasta Stołecznego Warszawa do finału VII Festiwalu Kolęd i Pastorałek „Kolędowe Serce Mazowsza” 2015 w Siedlcach, który odbędzie się w dniu 16 stycznia 2015 roku.

Informacje o przebiegu konkursu można znaleźć na stronie festiwalu.
Życzymy powodzenia na kolejnym etapie konkursu.


09
grudnia
Uczeń nie osioł - sukces uczniów Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny
Czasami, siedząc w oślej ławce, uczniowie marzą i marzą, i jak się okazuje, nie tylko o niebieskich migdałach, ale o tym, by pisać….i to nie byle jak, tylko jak Herbert. Wtedy zamaszystym ruchem wyrywają kartkę z zeszytu, ze skupieniem okraszają ją licznymi rysunkami, skreśleniami i kleksami, wśród których można wyczytać niesamowite linijki prozy poetyckiej pod tytułem „Osioł”, w której zaskoczą konceptem i puentą. A dziełem tym zjednają sobie przychylność jury konkursu Pisz jak Herbert i zajmą podium, a szyję ich owinie wstęga, srebrny medal dźwigająca. Jan Gawryś i Ignacy Olpiński teraz właśnie niosą ten ciężar, który spoczywa na każdym młodym artyście, bo na ich kolejne dzieła czekamy ze zniecierpliwieniem.

Jan Gawryś, Ignacy Olpiński

OSIOŁ

W bajkach nawet głupi często morały mówią: „głupi jak osioł”. Ale tak naprawdę to mądre zwierzę, w przyrodzie uważane za jedno z najmądrzejszych. A więc dlaczego bajki kłamią? Może Ezop był osłem?

II miejce w w Konkursie na prozę poetycką „Pisz jak Herbert”, organizowanym przez Szkołę Podstawową im. Przymierza Rodzin w Warszawie.

03
grudnia
Wizyta w Silverado – manufakturze bombek
W grudniu nasza klasa była na wyjątkowej wycieczce – wybraliśmy się do manufaktury bombek w Józefowie. Wyszliśmy o godz. 9.00. Najpierw byliśmy w sklepie Silverado, gdzie oglądaliśmy bombki o różnych kształtach. Szczególnie podobała mi się jedna w kształcie szklarni.

Po wizycie w sklepie wyruszyliśmy do dmuchalni, gdzie panowie dmuchali bombki w temperaturze ok. 1000 stopni. Sami też mogliśmy je wydmuchać, a w srebrzalni dowiedzielismy się, jak się srebrzy bombki. Pani wlewała do nich jakąś ciecz, po czym po włożeniu do gorącej wody srebrzyły się same. Widzieliśmy też niesamowity widok w pewnym pomieszczeniu – kilka ścian pokrytych sześcioma tysiącami bombek. Potem obejrzeliśmy malowanie (oczywiście ręczne), ścinanie ogonków i zakładanie kapsli, za które trzyma się się te choinkowe ozdoby.

Na koniec spotkania czekały na nas bombki jako upominek oraz poczęstunek – pączki i herbata. Był to bardzo miły wyjazd.

Ludwika Podlasiewska
uczennica klasy IV


19
listopada
W baśniowym lesie Zbigniewa Herberta
Uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny na jeden dzień przemienili się w swojskiego „Kota”, który chodzi po ścieżkach samotnych mędrców na czterech miękkich łapach, w „Pana od przyrody” w popielatym surducie, który może widział tragiczny koniec miłości między „Wiatrem i różą”….. Przez chwilę też namawialiśmy „Pijaków”, by jednak zostali astronomami albo błędnym rycerzem lub Sancho Pansą, by „O dwu nogach Pana Cogito” iść przez świat.

A w „Lesie” spotkaliśmy, oprócz Jasia i Małgosi, „Krasnoludki” o białych brodach, a także „Niedźwiedzie” o małych oczkach, a gdyby na to wszystko spojrzeć „Od końca”, można by zauważyć smoka zamienionego w chrabąszcza, który śpi spokojnie na liściu migdału. W tym baśniowym lesie zauważono i wyróżniono jednego bohatera, który zarazem jest „Wilkiem i owieczką”, a na co dzień Frankiem Dyderskim. Pozwolił on nam podejrzeć scenę między tytułowymi postaciami, która mimo zadzierzgnięcia przyjaźni, skończyła się tak jak zwykle - zjadł wilk owieczkę, a potem oblizał się. I dzięki temu nic się nie zmieniło w tym ludzkim postrzeganiu świata i … uff... - „Przedmioty” nie musiały już nam wypominać naszej niestałości.

W ten sposób wszyscy zastukaliśmy palcem w ścianę „Pudełka zwanego wyobraźnią” w Szkole Podstawowej Przymierza Rodzin w Warszawie podczas konkursu „Recytuj Herberta” 18 listopada 2014 roku. Szkoda tylko, że nikt z nas nie wyrecytował dla naszych wspaniałych Mam, że litery w liście [od nich] stoją osobno jak kochające serca, bo to przecież one zawsze powtarzają nam za Panem Cogito Bądź wierny/Idź.

Katarzyna Kuśmirek


31
października
Październikowy Konkurs Maryjny
Jak co roku, październik w Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny poświęcony był Matce Bożej Różańcowej. Z tej to okazji w pewien piątek uczniowie z klas 0, I, II i III nie wrócili po przerwie do klas, ale zostali na niebieskim dywanie - miejscu w naszej Szkole, gdzie zawsze odbywają się apele i różne inne ważne sprawy organizacyjne. Dzieci zostały podzielone na dwie grupy: "zerówka" oraz reszta, czyli zwarte szyki klas I, II i III. Zadaniem uczniów było znalezienie mapy. Obie drużyny poradziły sobie z tym bez trudu, można więc było przystąpić do właściwej części Konkursu, a mianowicie do podchodów.

Drużyny wybrały się w podróż po pomieszczeniach szkolnych, gdzie szukano kopert z zadaniami różańcowymi. Okazało się, że "zerówka" doskonale zna pieśni maryjne, modlitwy, z których składa się Różaniec, a nawet potrafi wymienić 3 tajemnice różańcowe. Najmłodsi wiedzą również, w jakim pomieszczeniu szukać "magicznego pudełka", o którego zawartości wiedzą tylko oni i ksiądz Dawid.

Z kolei zwarte szyki klas I, II i III nie bez trudu poradziły sobie z napisaniem tekstu modlitw "Zdrowaś Maryjo" i "Ojcze nasz", potrafiły za to wymienić tajemnice różańcowe oraz podać odpowiedzieli na podchwytliwe pytania. Najtrudniejszym zadaniem okazało się znalezienie kopert ukrytych w świetlicy (za obrazem) i w sali klasy trzeciej (za figurą Matki Bożej). Obie drużyny zostały tak samo nagrodzone za wykazanie się sporym zasobem wiadomości o Różańcu oraz umiejętnością odczytywania mapy Szkoły.

Co w tym czasie robili uczniowie klas IV, V i VI? Otóż musieli się oni wykazać nie lada wytrzymałością, ponieważ ich Konkurs odbywał się w terenie - przy 5 stopniach Celsjusza!

Uczniowie biegali po lesie, a gdy dobiegali do wyznaczonego punktu, musieli odpowiedzieć na pytania jednocześnie podchwytliwe i wymagające dużej wiedzy, np.: ile "Zdrowaś Maryjo"odmawia się podczas całej modlitwy różańcowej? Zadano im również zaśpiewanie pieśni maryjnej, podanie tajemnic i owoców Różańca świętego, a także... kolejności, w jakiej uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny odmawiają "Zdrowaś Maryjo" w trakcie modlitwy porannej. I tym razem okazało się to nie tak znowu trudne dla starszej grupy. Nagrody zostały rozdane. Pozostaje tylko czekać do maja na "Bieg dla Maryi" - kolejny w historii Szkoły.

Joanna Kaczmarska


21
października
„Echa zielonej wyspy a tradycje muzyczne” - GALERIA
Starsze klasy Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny uczestniczyły w edukacyjnym folkowym koncercie „Echa zielonej wyspy a tradycje muzyczne” w Powiatowym Młodzieżowym Domu Kultury w Otwocku.

GALERIA


09
października
Pieczemy chleb!
Pewnego słonecznego październikowego dnia uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny z klas 0, I, II i III zostali zabrani w podróż po wiedzę, skąd się bierze chleb. Miejscem, gdzie uczniowie mieli tę wiedzę nabyć, okazało się Centrum Edukacyjne "Hopsasa" w Józefowie. Najpierw dzieci obejrzały prezentację o chlebie i mogły popisać się swoimi wiadomościami na temat rodzajów zbóż i produktów, potrzebnych do pieczenia. Potem nastąpiło zbiorowe mycie rąk i można było przystąpić do dzieła! Okazało się, że nasi uczniowie kryją w sobie prawdziwe kulinarne talenty.

Dzieci dzielnie pracowały, choć przecież to niełatwa sztuka wyrobić ciasto. Gdy odrywało się już od ręki, każde dziecko mogło z własnego kawałka ulepić kształt swojego chlebka. Powstały więc dinozaury, różnego rodzaju zwierzątka, kwiaty, ludki itp. W oczekiwaniu, aż chleb się upiecze, uczniowie mogli obejrzeć przyrządy dawniej niezbędne w gospodarstwie, a dziś już trochę zapomniane. I tu dzieci wykazały się kolejnym talentem, tym razem do pracy w gospodarstwie rolnym. Nikomu nie zabrakło siły w rękach przy młóceniu zboża.

To nic, że po tak ciężkiej pracy szkolne mundurki pokryły się mąką i kurzem. To nic, że czyszczenie szczotką nie do końca pomogło. Najważniejsza była satysfakcja z wykonanej pracy, a gdy jeszcze dzieci dostały swoje własnoręcznie upieczone chleby, wzrosła ona do granic możliwości. Mamy nadzieję, że po tej wycieczce uczniowie Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny na pytanie: skąd się bierze chleb?, nie odpowiedzą: ze sklepu. A jaka powinna być odpowiedź? Z Centrum Edukacyjnego "Hopsasa" w Józefowie.

Joanna Kaczmarska


GALERIA


26
września
Warsztaty kaligrafii
W jaki sposób Marysieńka mogła witać w Wilanowie swojego ukochanego męża? Jak spędzali wspólne chwile? Co umilało im czas? Jakie dzieła sztuki możemy zobaczyć w królewskich komnatach?
Na te wszystkie pytania próbowaliśmy znaleźć odpowiedź podczas lekcji muzealnej „Z wizytą u króla” wraz z panią przewodniczką, z którą już mieliśmy przyjemność mieć jedną z wilanowskich lekcji w zeszłym roku szkolnym. Ponownie oprowadziła nas, ale już nie po ogrodzie, tylko po wnętrzu pałacu.
Barokowy przepych złoceń i kolorów pobudzał naszą wyobraźnię, która za słowami przewodniczki tworzyła obrazy z życia zacnej królewskiej pary. Ba! Nawet udało nam się na chwilę poczuć niczym szlachcice, gdyż przyodzialiśmy strój sarmacki! I teraz nikt z nas nie pomyli żupana z kontuszem, a już na pewno na głowę założylibyśmy baszłyk, a nie onuce! Gdzie te czasy! Pięknej materii, dbałości o kunszt wykończenia!
W trakcie uzyskiwania odpowiedzi na nurtujące nas pytania, okazało się, że wiadomości z mitologii pomogły nam rozszyfrować, co przedstawiały plafony w królewskich sypialniach, i dlaczego pomnik króla Jana III niechybnie kojarzy się z wizerunkiem Herkulesa!
Gdy już przeszliśmy przez wszystkie sale i wykonaliśmy wszystkie zadania - raz ustalając właściwą kolejność etapów rozbudowy pałacu, innym zaś razem musieliśmy wydedukować, jak ma na imię bogini, która zdobi pokój sypialny królowej - na samym końcu rozwiązaliśmy krótki test, który tylko utwierdził nas, że o pałacu w Wilanowie wiemy już wszystko, ale o sztuce kaligrafii nadal niewiele.
Dlatego zaraz po wizycie w muzeum przeszliśmy do namiotu, który stał na terenie królewskich ogrodów, gdzie mogliśmy po raz kolejny rozpocząć nasze kaligraficzne zmagania z nieposłuszeństwem własnej dłoni, ciągle się dziwiąc, jak kiedyś można było tak cierpliwie i starannie pisać! Tym razem poranna godzina i piękna słoneczna pogoda sprawiły, że cierpliwości i spokoju serc nie brakowało podczas zajęć, prowadzonych przez pana Arkadiusza. Nasi nauczyciele słyszeli tylko ciche i niedozwolone "zgrzyt, zgrzyt" stalówki o papier czerpany!
Po wycieczce pełnej wrażeń i aktywności intelektualnej, zmęczeni, wykończeni i nieprzytomni dotarliśmy późnym popołudniem do szkoły, ale było warto, bo przecież tylko per aspera ad astra!

Katarzyna Kuśmirek


GALERIA


26
czerwca
Poznaliśmy Poznań!
Coroczna wyprawa szkolnego chóru Filii Cantantes – tuż po Gdańsku i Mińsku Białoruskim - zaprowadziła nas tym razem do stolicy Wielkopolski, do Poznania. W piątkowy czerwcowy poranek wszyscy stawili się punktualnie na zbiórkę, ale i tak wyjazd opóźnił się o pół godziny. Pierwszym celem wycieczki był zamek w miejscowości napisanej z błędem ortograficznym - w Kórniku. Sam zamek błędem nie był, ale pogoda tak. Za każdym razem, gdy opuszczaliśmy autobus, padał deszcz. Gdy wracaliśmy do pojazdu, deszcz ustawał. Ale młodym chórzystom pogoda niestraszna, niestraszne również zamkowe kapcie, mimo że śliskie i o wiele za duże. W zamku uczniowie zachwycili panią przewodnik swoją wiedzą na temat broni, husarii oraz zadawaniem licznych pytań.

Po opuszczeniu deszczowego Kórnika popędziliśmy do następnego celu naszej podróży, do Poznania. Bar mleczny jawił się nam jako cud po długim błądzeniu uliczkami Poznania. Prowadzeni byliśmy przez GPS drogą dla samochodów, a że wszystkie ulice były jednokierunkowe, trasę, którą normalnie przebywa się w 5 minut, my przebyliśmy w 15, oczywiście w deszczu. Po posiłku udaliśmy się w końcu na zwiedzanie Starego Miasta. Jak na prawdziwych chórzystów przystało, zaszliśmy do Muzeum Instrumentów Muzycznych - jedynego tego rodzaju i tej wielkości w Polsce. Mogliśmy zachwycać się imponującym zbiorem instrumentów, tych bardziej znanych i zupełnie nieznanych, o egzotycznych nazwach. Pani Olga, nauczycielka muzyki i instruktorka chóru, sprawdzała wiedzę swoich uczniów na temat klasyfikacji oglądanych eksponatów. Przekonaliśmy się również o sile dźwięku na własnych... dłoniach.

Po wyjściu z Muzeum zdążyliśmy zrobić sobie kilka zdjęć przed Ratuszem, po czym popędziliśmy do poznańskiej kaplicy Bractwa Św. Piusa X, gdzie męska część naszej wycieczki miała nocować. Pierwszy dzień wyprawy zakończyliśmy Mszą świętą, odprawioną przez dyrektora Szkoły, ks. Dawida. Chórzystki z opiekunkami udały się na noc do zaprzyjaźnionych i niezwykle gościnnych poznańskich rodzin.

Drugi dzień wycieczki od rana zapowiadał się ciekawie. Przede wszystkim znana nam już poznańska pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie: raz słońce, raz deszcz. Na początek udaliśmy się do kaplicy na Mszę św. i nabożeństwo czerwcowe. Stamtąd wyruszyliśmy do Szamotuł, by zwiedzać, oczywiście w deszczu, tamtejszą kolegiatę. Ale warto było się trochę pomęczyć, bo na czas głównego celu drugiego dnia naszej wycieczki, czyli pikniku, organizowanego przez poznańskich wiernych, wyszło słońce. Zanim przyszedł czas na jedzenie i inne przyjemności, musieliśmy się trochę poruszać. Najpierw graliśmy w „kartofla”, a w zasadzie to w „pyrę”, jak mawiają rodowici poznaniacy. A potem rozpoczął się mecz piłki siatkowej, który przejdzie do historii jako mecz pełen zwrotów i ekwilibrystycznych akcji oraz ...kompletnym braku zasad.

To nie jedyne atrakcje poznańskiego pikniku. Można było również postrzelać z łuku i wiatrówki, wdrapywać się na drzewa i głazy oraz, co dla niektórych było najważniejsze, jeść pyszną karkówkę i kiełbasę z grilla, kosztować pysznych ciast i tortu. Na koniec został rozegrany niezapomniany mecz piłki nożnej. Niezbyt liczebni, ale za to obdarzeni potężnym głosem kibice wspierali dwie drużyny: Warszawę, której kapitanem został ks. Dawid, i Poznań, kierowany przez ks. Jana. Mecz był bardzo zacięty. Mimo licznych fauli i to samego kapitana drużyny z Poznania, Warszawa nie poddała się i „rzutem na taśmę” strzeliła decydującego gola. Warto jeszcze raz wspomnieć o kibicach, szczególnie najmłodszych, którzy, nie szczędząc gardeł, dzielnie wspierali swoje drużyny. Piknik zakończył się wspólnym różańcem.

Ostatniego dnia wycieczki chór w końcu zrobił to, co do niego należało. Poznańscy wierni, podążający na niedzielną Mszę świętą, mogli być zdziwieni dobiegającymi z kaplicy odgłosami: „na, na, na, na, do mi sol mi do mi sol mi do”. To tylko Filii Cantantes rozśpiewywał się przed Mszą, na której odpowiadał za oprawę muzyczną. Później ks. Dawid przedstawił w krótkiej prelekcji działalność Szkoły, a nasz nauczyciel historii, żywo związany z Poznaniem, udzielił wyczerpujących odpowiedzi na zadawane pytania. W końcu nadszedł czas na koncert. Filii Cantantes zaprezentował się jak mógł najlepiej, ku aplauzie poznańskich wiernych. Z pewnością zasłużył na obiad w znanym nam już barze mlecznym. Posiłek poprzedziliśmy wizytą w Bazylice Archikatedralnej św. Piotra i Pawła, najstarszej polskiej katedrze i miejscem pochówku pierwszych władców Polski. W końcu - tym razem w słońcu! - opuściliśmy bardzo gościnny Poznań i zmęczeni trochę, ale zadowoleni z udanej wycieczki, udaliśmy się w drogę powrotną do Warszawy. Czego brak w powyższej relacji, uzupełni fotograficzna galeria. Na koniec pozostaje tylko jedno pytanie, które aż ciśnie się na usta: gdzie Filii Cantantes pojedzie w przyszłym roku?!...

GALERIA

23
kwietnia
Czekając na Wielkanoc
Wielki Post to czas przygotowań do Świąt Wielkiej Nocy; w naszej Szkole wiele się z tego powodu działo. Dzieci jak co roku otrzymały specjalne zadanie: każda klasa wyklejała sporej wielkości plakat, ilustrujący Drogę Krzyżową. Wyklejała nie byle czym, bo maleńkimi kolorowymi kwadratami, symbolizującymi dobre uczynki lub umartwienia. Po Świętach konkurs został rozwiązany; na wieniec laurowy zasłużyła klasa III. Udało jej się wspólnymi siłami uzbierać tyle owoców wielkopostnego oczekiwania, że na plakacie nie pozostała ani jedna biała plama. Drugie miejsce zajęły ex aequo klasy I i II, trzecie miejsce – klasa V.
W marcu wyruszyliśmy do józefowskiego centrum edukacyjnego o wdzięcznej nazwie Hopsasa, by wziąć udział w warsztatach wielkanocnych. Uczniowie sprawnie odpowiadali na pytania, związane z wydarzeniami oraz symboliką Wielkiego Tygodnia oraz samych Świąt. Wysłuchali opowieści o wielkanocnych obyczajach i pozowali do pamiątkowego zdjęcia w czapach tak zwanych pucheroków, czyli chłopców, wędrujących w świąteczny czas po wsi od domu do domu. Stukakali oni drewnianymi młotkami w ziemię i wygłaszali przy tym rymowane oracje – życzenia wszelkiej pomyślności i prośbę o datki. Dla wszystkich uczniów wystarczyło spiczastych czap, ozdobionych kolorowymi papierowymi wstążkami i przepasanych powrósłami ze słomy.
Po części teoretycznej przyszedł czas na zajęcia praktyczne, czyli wykonywanie palm oraz ozdabianie wydmuszek. Panie prowadzące warsztaty z zachwytem demonstrowały zebranym niektóre dzieła rąk uczniowskich. Prezentowanym pisankom rzeczywiście nie sposób odmówić pomysłowości oraz niebanalnej formy. Tuż przed Niedzielą Palmową panie uczące w klasach 0-III przeprowadziły w Szkole dodatkowe zajęcia praktyczne, czego efektem były wyjątkowo ładne, bo żywe świeżą zielenią palemki.
Ukoronowaniem wielkopostnego oczekiwania były rekolekcje wygłoszone przez Dyrektora Szkoły, x. Dawida Wierzyckiego. Nosiły one tytuł „Miłość Boga, bliźniego i Ojczyzny.” Ten tak poważny i obszerny temat został przedstawiony w sposób bardzo przystępny. Uczniowie dowiedzieli się, na czym polegają wymienione rodzaje miłości oraz jakie możliwości i obowiązki w tym zakresie mają właśnie dzieci. Ksiądz Dawid opisał sposoby realizowania nakazu miłowania Boga, bliźniego oraz Ojczyzny w szkole i w domu, uświadamiając słuchaczom, że także na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za losy innych ludzi, religii oraz narodu.

15
lutego
WITAJCIE W NASZEJ BAJCE
Tydzień, poprzedzający ferie zimowe, zapisze się na długo w pamięci uczniów dzięki zabawie kostiumowej „Witajcie w naszej bajce” dla klas 0-III oraz towarzyszącym jej warsztatom kuchni włoskiej dla klas IV-VI. Oto szczegóły wydarzenia:

Dwunastego lutego tuż po godzinie 12.00 sala teatralna zapełniła się grupą tajemniczych baśniowych postaci. Jak się okazało, te niezwykłe istoty to nikt inny, a uczniowie klas 0-3, którzy przybyli na zorganizowany po raz pierwszy w naszej Szkole bal kostiumowy. Spotkaliśmy się z małymi księżniczkami, walecznymi rycerzami, groźnymi piratami czy bajkowymi zwierzętami, takimi jak żaba, myszka oraz miś. Nie zabrakło również znanego wszystkim Czerwonego Kapturka i legendarnych braci - Waligóry i Wyrwidębu.

Bajkową przygodę nasi bohaterowie rozpoczęli przy akompaniamencie znanej piosenki „Witajcie w naszej bajce”, która stała się motywem przewodnim tegorocznej zabawy. Panie Olga oraz Alicja, prawie nierozpoznawalne w swoich kostiumach, prowadziły szereg konkursów, pozwalających wykazać się małym bohaterom swoimi zdolnościami. Każdy uczestnik przedstawił swoją baśniową postać krótkim wierszykiem lub inną prezentacją: piosenką, miniscenką, a nawet - tak jak Regina i Małgosia - specjalnie przygotowanym na tę uroczystość tańcem.

Po prezentacjach nadszedł czas na konkursowe zadania. Zosia i Stefan zasłynęli tańcem na gazecie, Karol wykazał się szybkością w przebijaniu balona bez użycia rąk, a Krzyś i Franek nie krzywili się ani przez chwilę podczas zjadania cytryny „na czas”. Całości towarzyszyła wesoła muzyka, wybrana specjalnie na tę okazję, stąd nie zabrakło piosenek takich jak „Witaminki, witaminki” czy „Zabiorę brata na koniec świata”.

W międzyczasie małych bohaterów z baśni rodem zaproszono do przygotowanej przez klasy 4-6 restauracji włoskiej, gdzie mogli zapełnić swoje brzuszki italskimi daniami. Jak poradzili sobie uczniowie, przedzierzgnięci na tę okazję w kucharzy i kelnerów? Zapoznajmy się z ich relacją:

Zakasane rękawy, przewiązane w pasie fartuchy, głowy okryte czapkami kucharskimi, jednorazowe rękawiczki na rękach - tak przygotowani wkroczyliśmy do kuchni, w której już czekały na nas stanowiska pracy. Po krótkim instruktażu, udzielonym przez nauczycielki, rozpoczęliśmy nasze włoskie kucharzenie. Czasu było niewiele, gdyż w sali zabaw oczekiwały nas lada chwila wygłodniałe dzieci z klas 0-III, dla których mieliśmy serwować przysmaki rodem ze słonecznej Italii.

Zaczęliśmy od chrupiącej pizzy. Podzieleni na grupy, przystąpiliśmy do przyozdabiania różnymi ingrediencjami wcześniej przygotowanych ciast do pizzy. Oczywiście znalazły się tam: salami, ser żółty, pieczarki, rukola, cebula, nie mogliśmy też zapomnieć o sosie pomidorowym! Dbaliśmy nie tylko o smak, ale także o estetykę naszej potrawy. Gdy pizza zaczęła się piec w piekarniku, przystąpiliśmy do pracy nad kolejnymi daniami, a były nim spaghetti bolognese i spaghetti carbonara.

Janek gotował wodę na makaron, chłopcy z klasy 5 naprzemiennie siekali cebulę i czosnek, klasa 4 obstawiła deskę z boczkiem, pani Dominika lawirowała wśród garnków z gotującą się wodą na makaron a patelnią z mięsem na spaghetti bolognese. Pani Kasia mieszała zawzięcie śmietanę z jajkami, by carbonara wyszła smakowita. Pracowaliśmy w pocie czoła, ale rąk do pracy było niewiele. Na szczęście z pomocą przybyli dwaj panowie, obaj noszący imię Piotr – anglista, który w kucharskiej czapie siekał z nami cebulę, oraz historyk, instruujący, jak najlepiej zetrzeć ser na tarce i jak poprawnie trzymać nóż. Rytm naszej kuchennej pracy wyznaczały arie z oper włoskich, choć szóstoklasistka Emilka co i raz prosiła, by już je wyłączyć.

Nasze kulinarne zmagania dobiegły końca z chwilą, gdy okna i okulary zaparowały, humory dopisywały, a brzuchy burczały. Występujący w roli kelnera Janek zapakował na wózek kelnerski pierwszą porcję pizzy i wjechał na „salę restauracyjną”, gdzie czekały już zmęczone zabawą maluchy. Zaprezentowaliśmy się niczym prawdziwi pracownicy restauracji, kto wie, może ktoś z nas kiedyś taką założy?

Jak przystało na kucharzy z krwi i kości, na naszym kuchennym zapleczu w tym samym czasie szybko zjedliśmy przygotowane przez nas dania, by tylko zdążyć z następnymi potrawami i jeszcze mieć czas na ich podanie!

A na koniec, kryjąc się po kątach przed wymagającym wzrokiem opiekunek, próbowaliśmy dzielnie posprzątać ten po-kulinarny chaos, cicho licząc na to, że może za miesiąc nadejdzie pora na kuchnię francuską...

Galeria

31
stycznia
WIECZÓR KOLĘD
Pięknym sposobem wyrażania bożonarodzeniowej radości jest wspólne śpiewanie kolęd, toteż szkolny chór „Filii Cantantes” przygotował jak co roku Wieczór Kolęd. Uczyniliśmy zadość tej tradycji, pomimo piętrzących się trudności w rodzaju znacznego uszczuplenia powierzchni naszej sali teatralno-muzycznej. Przyczyna tej niedogodności została widzom dokładnie wyjaśniona – otóż podobno wydzieloną w sali przestrzeń zajmuje nie kto inny, ale smok na kształt tolkienowskiego Smauga, pragnący złota równie mocno co jego literacki odpowiednik. Pragnienie owo przejawia się jednak w tym przypadku nie w bezmyślnym jego gromadzeniu, ale cierpliwym i systematycznym wykonywaniu zdobnego w ten cenny kruszec ołtarza, który ma być gotowy już na święta wielkanocne.

Ukontentowani tym wyjaśnieniem widzowie mogli spokojnie rozkoszować się koncertem. Zaprosiliśmy nań nie tylko rodziców, ale również babcie i dziadków, by uczcić ich niedawno obchodzone święta – Dzień Babci i Dziadka. Zaopatrzyliśmy naszą widownię w śpiewniki, by wspomogła chór w kolędowaniu.

Wstępna część uroczystości była ascetyczna – kolęd mówiących o wyczekiwaniu utęsknionego Mesjasza wysłuchaliśmy przy zasłoniętej kurtynie, nie widząc wykonawców pieśni. Za chwilę pojawili się Józef i Maryja, szukający miejsca dla siebie w Betlejem. Oczom widzów ukazała się stajenka, wieńcząca tułaczkę strudzonych wędrowców. Bożonarodzeniowa radość mogła już wybuchnąć z całą mocą. Zabrzmiały znane i mniej znane kolędy, jednocześnie sławiące siłę nowonarodzonego Króla i wzruszające się ubogim Dziecięciem. Na scenę wkroczył pochód oddających cześć Najwyższemu, począwszy od Trzech strojnie przyodzianych Króli po puchate owieczki. Publiczność stanęła na wysokości zadania, gromko intonując kolędy; w nagrodę obsypano ją ziarnami owsa, aby i w przyszłym roku wszystkim „się darzyło.”

27
stycznia
Laury dla Filii Cantantes
W tym roku po raz pierwszy Filii Cantantes - chór naszej Szkoły - wziął udział w XI Powiatowym Konkursie Kolęd i Pastorałek, zorganizowanym przez Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury w Otwocku. Konkurs składał się z dwóch etapów – pierwszy miał miejsce 18 stycznia. Przesłuchano 80 uczestników, by wybrać laureatów, zyskujących przywilej wystąpienia w koncercie oraz możliwość wyruszenia w kolejne muzyczne szranki, tym razem tylko z najlepszymi.

Udało nam się w tym gronie znaleźć, toteż 25 stycznia podczas koncertu laureatów zaprezentowaliśmy kolędę „Hej, w dzień Narodzenia!”. Wokalistów wspomagał akompaniament fortepianu, przy którym zasiadła instruktorka chóru, pani Olga Kuszpa. Zaśpiewali uczniowie klasy III: Weronika Wachnik, Maria Wszołek, Melania Drescher; klasy IV: Julianna Przystawa, Franciszek Dybowski, Antoni Pokora, Oskar Mozgol, klasy V: Franciszek Pokora, Ignacy Olpiński i klasy VI: Emilia Dybowska. Na scenie pojawili się nie tylko chórzyści ubrani w stroje kolędników, ale również żłóbek z figurą Dzieciątka Jezus, by, jak stwierdzili uczniowie, wiadome było, „dla kogo śpiewamy”. Drugi i ostatni etap zakończyliśmy zdobyciem wyróżnienia. Szczególną przyjemność sprawił nam nie tylko ten niewątpliwy sukces, ale gratulacje składane naszemu chórowi przez instruktorów innych muzycznych zespołów.

Serdecznie Filii Cantantes gratulujemy i życzymy kolejnych laurów!

GALERIA

14
stycznia
Prasa pisze o Filii Cantantes
Oto fragment występu Chóru Filii Cantantes z okazji posadzenia Dębu Katyńskiego:





04
grudnia
„Pieśń ujdzie cało...”
Nauczycielka życia, czyli historia, przemówiła w naszej Szkole 1 grudnia; uczniowie zaprezentowali spektakl zatytułowany „Pieśń ujdzie cało...”. Dzieje Polski przedstawiono w udramatyzowanych scenkach, tekstach poetyckich, pieśniach oraz tańcu - polonezie. Ze sceny padły słowa Cypriana Kamila Norwida, Juliusza Słowackiego, Adama Mickiewicza, Konstantego Gaszyńskiego, Marii Konopnickiej. Zaborcy „rozdzierali Polskę”, pobrzękiwały kajdany sybiraków; gotowali się do walki kosynierzy, postukiwali obcasami żołnierze, rozbrzmiewał tętent ułańskich koni…
Barwy naszej flagi zapanowały nad scenografią i kostiumem; chorągiewkami w oknach, bukietem róż na scenie, narodowymi kokardami, dekorującymi małych aktorów. Szczególną radość sprawiła nam widownia, bardzo żywo reagująca na spektakl; wzruszeń dostarczyła zarówno najmłodsza część aktorskiej trupy, recytująca nieśmiertelny wiersz „Kto ty jesteś?...”, jak i starsi uczniowie, którzy wycisnęli niejedną łzę strofami wiersza „Czarna sukienka” czy przejmującym obrazem syberyjskiej katorgi.
Widzowie nie próżnowali – specjalnie przygotowane na tę okazję śpiewniki poszły w ruch. Ze sceny i widowni zabrzmiały piękne polskie pieśni: Mazurek Dąbrowskiego, Rota, Boże, coś Polskę..., Wojenko, wojenko..., Przybyli ułani pod okienko...

22
listopada
Dzień Muzyki
20 listopada naszą Szkołę odwiedził ks. Mikołaj Pfluger FSSPX, I asystent przełożonego generalnego Bractwa Św. Piusa X. Z tego powodu zorganizowaliśmy nieco wcześniej odbywający się co roku koncert z okazji święta św. Cecylii. Uroczystość rozpoczęła się Mszą św., odprawioną przez naszego szacownego gościa. Ksiądz Pfluger wygłosił również kazanie, w którym mówił m.in. o trudnościach, jakie spotykają nas w nieustannej walce ze światem, atakującym nas zaawansowaną techniką, odciągającym od tego, co duchowe. Kapłan podawał przykłady świętych, odnoszących w tych trudnych bojach wspaniałe zwycięstwa.
Po Mszy św. nadszedł czas na koncert. Formuła uroczystości została wzbogacona o sztuki inne niż muzyka - taniec, literaturę, elementy teatru. Uczniowie zaprezentowali nie tylko grę na instrumentach – pianinie i skrzypcach – ale również zatańczyli poloneza, nasz narodowy taniec. Widownia wysłuchała utworów muzycznych w języku polskim, niemieckim i angielskim, a także łacińskim. Na potrzeby piosenki Row your boat uczniowie zostali żeglarzami, a jesienny taniec zamienił je w wirujące liście.
Szczególną atrakcją była procesja, upamiętniająca niedawno obchodzone święto św. Marcina. Zgodnie z tradycją, na jej czele pojawił się jadący konno św. Marcin (w tej roli uczeń, udatnie naśladujący jeźdźca), a za nim wkroczył pochód dziewcząt i chłopców, niosących lampiony. W mroku, rozjaśnionym jedynie przez lampiony, wybrzmiała pieśń Durch die Strassen. Z dumą wręczyliśmy naszemu szacownemu gościowi książkę, zawierającą utwory poetyckie o interesującej formie, zwanej Elfchen, czyli w wolnym tłumaczeniu „jedenaściątko”. Na tomik złożyły się napisane przez uczniów wiersze, zbudowane z 11 wyrazów - na cześć 11 listopada.
Na zakończenie koncertu chór zaprezentował dwie piękne pieśni pochodzące ze średniowiecznego zbioru Cantigas de Sancta Maria oraz jedną pieśń autorstwa średniowiecznego kompozytora, Wacława z Szamotuł.
Kazanie zachęciło nas do walki duchowej, a gromkie brawa widowni - do ciągłego mierzenia swoich sił na niwie muzycznej, poetyckiej i teatralnej.
Galeria

28
października
Rozstrzygnięcie Szkolnego Konkursu Różańcowego
Kategoria: makieta
1 miejsce:Mateusz Krajewski
2 miejsce: Ludwika Podlasiewska
3 miejsce: Józef Pokora
4 miejsce: Hiacynta Pokora
5 miejsce: Jan Pokora

Kategoria: rysunek kredkami
1 miejsce: Maria Karczewska
2 miejsce: Weronika Wachnik
3 miejsce: Zofia Dyderska

Kategoria: rysunek techniką mieszaną
1 miejsce: Maria Gawryś
2 miejsce: Maria Wszołek
3 miejsce: Karol Czarnecki i Jan Gawryś
4 miejsce: Krzysztof Haraburda
5 miejsce: Marta Czarniecka i Piotr Nojek

07
października
Październikowy konkurs różańcowy
Konkurs polega na wykonaniu pracy plastycznej, która będzie ilustrować wybraną tajemnice różańcową. Technika wykonania prac jest dowolna. Przy nagradzaniu pod uwagę brane będą przede wszystkim pomysł i estetyka wykonania.
Konkurs adresowany jest do wszystkich uczniów naszej szkoły.

Uczniowie klas 0-2 wybierają i ilustrują tajemnice części radosnej różańca świętego:

1. Zwiastowanie
2. Nawiedzenie św. Elżbiety
3. Boże Narodzenie
4. Ofiarowanie Pana Jezusa
5. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni

Uczniowie klas 3-4: części chwalebne:

1. Zmartwychwstanie
2. Wniebowstąpienie
3. Zesłanie Ducha Świętego
4. Wniebowzięcie N.M.P.
5. Ukoronowanie N.M.P.

Uczniowie klas 5-6: części bolesne:

1. Modlitwa Pana Jezusa w ogrójcu
2. Biczowanie
3. Cierniem Ukoronowanie
4. Droga Krzyżowa
5. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Prace należy oddawać do 25 października. Rozdanie nagród i wystawa prac odbędzie się 28 października.

21
czerwca
DZIEŃ RODZINY
Tegoroczny Dzień Rodziny połączyliśmy z nie lada rocznicą – minęło właśnie 25 lat kapłaństwa Księdza Karola Stehlina. Z tego powodu centrum uroczystości uczyniliśmy opowieści związane ze stanem duchownym. Na wstępie zaprezentowaliśmy krótkie historie tych, którzy marzyli o kapłaństwie, ale nigdy tego nie doczekali. Opowieści otrzymały również bardziej trwałą formę: książeczki zatytułowanej „Być kapłanem... Pragnienia niespełnione”, w której znalazły się słowa wypowiedziane przez małych chłopców, zmarłych w dzieciństwie. Marzenie ich życia pozostało niespełnione, za to śmierć zastała ich w stanie duchowej doskonałości. Kolejnym elementem, koncentrującym się wokół kapłaństwa, była prezentacja multimedialna, stanowiąca swoistą podróż sentymentalną. Zobaczyliśmy fotografie księdza Karola, a także innych kapłanów, tworzących w Polsce dzieło Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X.
Kolejny punkt programu to spektakl teatralny, przywołujący to, co jubilatowi bliskie: jego dom rodzinny, czytelnicze fascynacje (Winetou), chłopięce wzory (o. Damian de Veuster), piękno i trudy kapłańskiego życia (misja w Gabonie, pobyt w Polsce, pielgrzymkowanie). Ze sceny wybrzmiał język angielski, niemiecki i francuski, zabrakło jedynie gabońskiego dialektu.
Ksiądz Dawid Wierzycki, dyrektor Szkoły, złożył na ręce ks. Karola serdeczne podziękowania oraz życzenia; do podziękowań i życzeń dołączyła się przybyła na uroczystość grupa wiernych.
Pozostało nam zignorować 30-stopniowy upał i udać się na dziedziniec, gdzie mogliśmy posilić ciało przygotowanymi smakołykami, wziąć udział w zawodach sportowych, zatopić się w lekturze premierowego numeru gazetki szkolnej, przygotowanej przez szóstoklasistę Maksymiliana Rębisza, i zwyczajnie pogawędzić. Czekamy na kolejne Święta Rodziny i kolejne jubileusze.

14
czerwca
MANCIPIUM MARIAE - rozwiązanie majowego Konkursu Maryjnego
Pierścień z napisem „Mancipium Mariae,” złote berło i jabłko, ołtarz z zawieszonymi na nim łańcuchem jako symbolem zawierzenia Maryi – takie symbole pojawiły się na rysunkach, biorących udział w tegorocznym majowym konkursie maryjnym. Wszystkie konkurencje skoncentrowane były tym razem wokół zwycięstw różańcowych. Uczniowie mieli za zadanie wykonać plakat na temat bitwy, podczas której uciekano się do Niepokalanej. Plakaty służyły jako materiał do prezentacji, przedstawianych na godzinie wychowawczej.
Dodatkowo uczestnicy konkursu malowali wybrany symbol różańcowego zwycięstwa maryjnego; oprócz już wspomnianych propozycji pojawiły się inne, takie jak ciemne burzowe chmury nad husarią, Jan III Sobieski stojący na wzgórzu i błogosławiący walczących drzewem Krzyża świętego oraz relikwiami świętych, królowa w czarnej, pokutnej sukni, idąca za Najświętszym Sakramentem, sztandar przyozdobiony napisem „Wytrwałość” lub ogromnym, zawieszonym na nim różańcem, czy tonący w blasku świec obraz Matki Bożej Śnieżnej. Okazało się, że interesujący symbol, niosący w sobie pamięć konkretnego wydarzenia, najsilniej przemawia do wyobraźni dzieci; najczęściej wybieranym obrazem był pierścień, ale pozostałe propozycje równie chętnie przenoszone były na papier.

Uczniowskie potyczki nie zakończyły się na prezentacji talentów plastycznych czy oratorskich - referaty, wygłaszane na forum klasowym, przydały się podczas konkursu wiedzy o zwycięstwach różańcowych. Było to podsumowanie trwających cały miesiąc konkurencji. W słoneczny czerwcowy dzień zgromadziliśmy się na szkolnym dziedzińcu; podzieleni na zespoły uczniowie klas IV-VI szukali odpowiedzi na szereg pytań, dotyczących zwycięstw pod Lepanto, Chocimiem, Wiedniem oraz cudu nad Wisłą. Tymczasem najmłodsi pracowali nad inscenizacjami, ilustrującymi zwycięskie bitwy, pożytkując przy okazji wszystkie znalezione na podwórku kije i patyki. Do scen batalistycznych zaangażowano również nauczycieli, którzy tym razem wykonywali posłusznie polecenia uczniów – reżyserów. Zmęczeni uczestnicy wszystkich konkurencji otrzymali zasłużoną porcję słodyczy; konkurs uwieńczyliśmy rozdaniem nagród – I miejsce w klasach IV-VI zdobyła Małgosia Jarosz, w klasach 0-III – Franek Dyderski.


Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

04
czerwca
Hej, hej, hej sokoły...
Sokolnik to profesja dziś prawie zapomniana, jednak na szczęście nie do końca. Pan Grzegorz Dzik, niedawny gość naszej Szkoły, zawodowo zajmuje się ptakami drapieżnymi.
Spotkanie rozpoczął od prezentacji multimedialnej, przedstawiającej jego pupilów, a także ilustrującej własną pracę w tym zawodzie na przestrzeni lat. Profesję sokolnika przywrócił w Polsce właśnie pan Grzegorz. Oczywiście nie korzystają z jego usług możnowładcy, szukający najlepszych ptaków na łowy, ale służy on swymi umiejętnościami na Lotnisku Chopina, gdzie sokoły „polują” w dość specyficzny sposób, to znaczy odstraszają inne ptaki, by te nie stały się ofiarą samolotów.
Trudno nie zauważyć, że sokolnictwo to nie tylko zawód pana Grzegorza, ale prawdziwa pasja. O swoich podopiecznych opowiadał z ogromnym znawstwem i widocznym do nich zamiłowaniem. Zobaczyliśmy różne gatunki ptaków drapieżnych, usłyszeliśmy o ich cechach charakterystycznych, poznaliśmy pomocne w pracy z sokołami akcesoria. Pytaniom uczestników nie było końca. Uczniowie w ferworze nieco chaotycznego wywiadu zapomnieli o dwóch sokołach, które cichutko „siedziały” na podłodze, prawie się nie poruszając.
Nadszedł w końcu długo oczekiwany moment wyjścia na dziedziniec i przyjrzenia się bliżej wspaniałym ptakom. Każdy uczeń mógł wykonać zdjęcie z sokołem, siedzącym mu przedramieniu. Niestety nie widzieliśmy szybujących w powietrzu ptaków, do takiego pokazu brakowało warunków. Największą sensację wzbudziło karmienie pupilów, choć nie wszyscy byli w stanie przyglądać się z zimną krwią tej żywej ilustracji łańcucha pokarmowego. Niezależnie od wszystkiego, spotkanie pozostało w naszej pamięci niezapomniane. Niech żałuje ten, kto sokoła nie widział.

30
maja
WIZYTA W MIŃSKU
Zimą gościliśmy w Szkole Podstawowej dwa chóry z Mińska Białoruskiego. Mieliśmy okazję wysłuchać ich koncertów, a także przygotowanej przez nich oprawy uroczystej Mszy św. W maju nadszedł czas na rewanż. Wybraliśmy się na Białoruś, by zwiedzić miasto oraz jego okolice, a także zaprezentować swoje możliwości wokalne. Obydwa chóry – polski i białoruski – wspólnie się „rozśpiewały”, a potem, już osobno, dały krótkie koncerty. Wszystko to dzięki gościnności Szkoły Podstawowej w Mińsku, która nie tylko zorganizowała drugą część Festiwalu Chóralnego, ale także zapewniła nam opiekę podczas wyjazdu. Aż jedenaście rodzin przygarnęło nas pod swoje skrzydła. Uczniowie do tej pory wspominają mniej lub bardziej udane próby komunikacji z gospodarzami, które oscylowały wokół języka polskiego, rosyjskiego i angielskiego.
Przy okazji Festiwalu zwiedziliśmy piękny pałac Radziwiłłów w Nieżwieżu, a także zobaczyliśmy zoo, gdzie szczególnym zainteresowaniem cieszyło się karmienie wielbłądów oraz oglądanie jadowitych węży i pająków. Nie obyło się oczywiście bez emocjonujących wydarzeń, takich jak zagubienie pantofla przy wychodzeniu z metra. Na szczęście pani uzbrojona w odpowiedni sprzęt wyłowiła zgubę z czeluści tunelu i skończyło się tylko na groźbie dalszego wędrowania po mieście z bosą stopą.
Niektórzy z nas byli po raz pierwszy w delfinarium ze wspaniale przygotowanymi do występów fokami i delfinami. Dokonywały one cudów wraz ze swoją trenerką. Uprawiała ona między innymi coś, co można nazwać windsurfingiem na nosach swoich podopiecznych. Po tym żywiołowym spektaklu wyszliśmy przemoknięci do suchej nitki, ponieważ delfiny nie oszczędzały widzów siedzących w pierwszych rzędach, oblewając ich prawdziwymi falami.
Na zakończenie zaśpiewaliśmy na Mszy św. w białoruskiej kaplicy Bractwa św. Piusa X, gdzie gościnnie przyjął nas x. Werner Boesiger. Wysłuchaliśmy dwóch kazań – w języku naszych sąsiadów oraz ojczystym. Wizyta dobiegła końca. Czekało nas jeszcze tylko dwugodzinne oczekiwanie na granicy obu państw oraz szczęśliwy powrót do domu.

18
maja
MAJOWY KONKURS MARYJNY
W bieżącym roku szkolnym Majowy Konkurs Maryjny dotyczy zwycięstw różańcowych.
Uczniowie biorą udział w następujących konkurencjach:

Klasy IV-VI:
1. Wykonanie plakatu o wybranym zwycięstwie maryjnym.
2. Przygotowanie prezentacji na temat wybranego zwycięstwa maryjnego i przedstawienie jej na godzinie wychowawczej.

Klasy 0-VI:
3. Wykonanie pracy plastycznej (dowolną techniką), prezentującą jeden z poniższych symboli zwycięstw różańcowych:
Bitwa pod Lepanto: sztandar z zawieszonym na nim ogromnym różańcem; obraz Matki Bożej Śnieżnej.
Bitwa pod Chocimiem: sztandar z napisem WYTRWAŁOŚĆ; obraz Matki Bożej, otoczony wieloma świecami.
Wiktoria wiedeńska: pierścień z napisem „Mancipium Mariae” - Niewolnik Maryi; Order Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z wezwaniem skierowanym do Maryi: „Zwyciężyłaś – zwyciężaj”; ołtarz z łańcuchem zawieszonym na górze jako symbol oddania się Maryi; burza, ciemne chmury nad husarią; Sobieski stojący na wzgórzu, błogosławiący walczących drzewem Krzyża świętego i relikwiami świętych; królowa w czarnej, pokutnej sukni, idąca za Najświętszym Sakramentem.
4. Cud nad Wisłą: złote berło i jabłko; ksiądz Skorupka idący przez pole bitwy z wysoko wzniesionym krzyżem.

Podsumowaniem Konkursu będzie szkolny turniej wiedzy o zwycięstwach różańcowych, który zostanie przeprowadzony pod koniec maja.

26
kwietnia
Ulubiona książka
26 kwietnia poznaliśmy wyniki Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Moja ulubiona książka.” Organizatorem konkursu była Fundacja Servire Veritati – Instytut Edukacji Narodowej. Z przyjemnością informujemy, że uczeń IV klasy, Bogumił Domański, otrzymał wyróżnienie za pracę na temat twórczości Alfreda Szklarskiego - cyklu powieści o podróżniku Tomku Wilmowskim.

25
kwietnia
Żywa woda
Wydawałoby się, że nie ma łagodniejszej widowni teatralnej niż widownia dziecięca. A jednak jest dokładnie odwrotnie. Dzieci nie zniosą na scenie ani kłamstwa, ani nadmiernego gadulstwa, ani natrętnego moralizatorstwa, ani nudy, i natychmiast swoje wrażenia uzewnętrznią, nie bacząc na pozostałych widzów czy artystów. Poucza nas o tym doświadczenie cudze oraz własne, z naszego szkolnego podwórka.
W tym semestrze zawitała u nas niewielka trupa teatralna z adaptacją baśni zatytułowanej Żywa woda. Bohaterów było pięciu, aktorów trzech, toteż artyści natrudzili się niemało szybką zmianą scenicznych osobowości i kostiumów. Całości dopełniały dwie pacynki zwierzęce, oczywiście gadające, jak to w baśniach bywa.
Na nasze szczęście twórcy scenariusza nie okazali się typowymi współczesnymi „poprawiaczami” literatury, „pionierami postępu”, śmiało wkraczającymi w bieg fabuły tak, by dawne przesłanie baśni pozostało jedynie wspomnieniem. Nie dokonali oni żadnych przerażających operacji na tekście pierwowzoru, wzbogacili go jedynie o żywe dialogi oraz improwizacje, zakładające udział widowni w spektaklu. Przedstawienie zawierało wszystko to, co baśń zawierać powinna – rodzinę, wędrówkę po skarb (czyli żywą wodę), liczne w tej wędrówce przeszkody, bolesną porażkę chciwości i pychy, zwycięstwo szlachetności, prostoduszności i odwagi, w końcu uświadomienie sobie własnych słabości i wysłuchaną natychmiast prośbę o przebaczenie.
Reakcje dziecięcej widowni mówiły sama za siebie – uczniowie najmłodszych klas dzielnie wspomagali bohaterów w ich wędrówce, przypominając to, o czym aktorzy „zapomnieli”, przestrzegali przed niebezpieczeństwem, kierowali na właściwą drogę i doradzali na wszelkie możliwe sposoby. Wraz z bohaterami wyśmiewali nadętą pychę, przekonywali do odrzucenia podszeptów złego i niespokojnie oczekiwali zakończenia trudnej wędrówki. Wartość etyczna tego utworu zawarta jest w samym tekście, toteż poza kilkoma krótkimi uwagami twórcy spektaklu słusznie zrezygnowali z moralizatorstwa. Zostaliśmy tą baśnią, tak jak każdą zresztą, pokrzepieni; pokrzepieni tym mocniej, im więcej współczesnych przeróbek baśni w swoim życiu widzieliśmy.

Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

19
kwietnia
Pierwsza komunia

W niedzielę Dobrego Pasterza nasi uczniowie pierwszy raz przyjeli Pana naszego Jezusa Chrystusa. Komunii świętej udzielił ks. Dawid Wierzycki.






16
marca
Warsztaty wielkanocne
W marcu w naszej Szkole odbyły się warsztaty wielkanocne. Były one bardzo dobrze zaplanowane i zorganizowane. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie, ale i tak zajęcia trwały 3 godziny lekcyjne.

Ozdabialiśmy pisanki, wykonywaliśmy palmy wielkanocne, sialiśmy rzeżuchę i poznawaliśmy tradycję różnych regionów Polski. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, np. czym się różni pisanka od kraszanki. Zaczęliśmy od pisanek. Nakładaliśmy na nie farby za pomocą gąbeczek, a potem czekaliśmy, aż wyschną. Po wyschnięciu pierwszej warstwy położyliśmy drugą. W przerwach między malowaniem jajek wiliśmy palmy: najpierw głowę palmy, a potem kolejne części. W trakcie pracy słuchaliśmy o dawnych wielkanocnych tradycjach, przypominaliśmy też sobie to, co już wiedzieliśmy z poprzednich warsztatów, ponieważ odbywały się one w naszej Szkole już po raz piąty.

Najbardziej podobało mi się wicie palmy i opowieść o starych zwyczajach. Najzabawniejsze było pryskanie wodą z rozpylacza podczas siania rzeżuchy; tego akurat nie było w programie, ale sprawiło nam dużo radości.

Marianna Konkol, uczennica V klasy

16
lutego
Język niemiecki na wesoło
W pewne piątkowe przedpołudnie czekała nas przyjemna niespodzianka. Zamiast zwyczajnej lekcji mieliśmy warsztaty z języka niemieckiego, zatytułowane Deutsch Wagen Tour.

Zajęcia rozpoczęły się o godzinie 9.20 i zajęły nam dwie lekcje.
Osoba prowadzącą była pani Anna z Goethe Institut. Wspierały ją panie Joanna Pokora i Anna Falzmann, które wcieliły się w rolę tłumaczek. Spotkanie miało charakter zabawy. Na początku przedstawiliśmy się w języku niemieckim. Potem nauczyliśmy się rozpoznawać nasze nastroje. Następnie graliśmy w „Jaki masz humor?” Potem poznaliśmy nazwy części ciała po niemiecku. Utrwalaliśmy je, bawiąc się w „Atomy.” Osoba prowadząca podawała nam liczbę części ciała, np. rąk, nóg, łokci, kolan, z których miał być zbudowany „atom”. Czasem budowaliśmy z naszych ciał prostą figurę, czasem był to prawie wyczyn akrobatyczny.

Aby utrwalić poznane słowa, rysowaliśmy wybrane części ciała na portretach kolegów.
Uczyliśmy się również nazw ważniejszych miast niemieckich. Pod koniec zajęć graliśmy w bingo. Dzięki tej grze przypomnieliśmy sobie znajomość cyfr i liczb w języku niemieckim, a przy okazji ćwiczyliśmy spryt i refleks.

Najbardziej podobała mi się zabawa w rysowanie twarzy uczestników. Wychodziły nam zabawne portrety kolegów, można było się przy tym pośmiać, dlatego też to zadanie uważam za najciekawsze. Na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i otrzymaliśmy upominki.

Patry Krysiak, uczeń VI klasy

13
stycznia
Festiwal Chóralny
Styczeń był dla nas czasem szczególnym dzięki wizycie wyjątkowych osób. W ramach Festiwalu Chóralnego i związanej z nim wymiany doświadczeń, dotyczących nauki śpiewu, Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny gościła szkolny chór Ranica z Mińska Białoruskiego oraz zespół chóralny Zolotaya rossyp z Białoruskiej Akademii Muzycznej.
Goście przyjechali do nas 11 stycznia – dzięki uprzejmości Fundacji im. o. Damiana de Veuster oraz niektórych rodzin mogli oni spędzić piątkowy wieczór w prywatnych domach lub w zaciszu przeoratu. Tego rodzaju wizyty zawsze wiążą się z zawieraniem ciekawych znajomości; nie inaczej stało się w przypadku niektórych naszych uczniów, do tej pory wspominających z przyjemnością czas pobytu gości z Białorusi. Sobota to czas poznawania Warszawy; muzycy wybrali się na całodniową wycieczkę po stolicy.
W niedzielę, szczególny dla nas dzień – Święto Świętej Rodziny, czyli patrona naszej Szkoły – mieliśmy okazję podziwiać umiejętności naszych gości. Chór ozdobił uroczystą Mszę świętą wykonaniem „Misse Brevis sancti Joanis de Deo” Josepha Haydna. Ta przepiękna kompozycja wybrzmiała po raz pierwszy w historii kościoła na ulicy Garncarskiej. Za chwilę czekała nas dalsza duchowa i estetyczna uczta – wysłuchaliśmy koncertu chórów Zolotaya rossyp i Ranica. Zaprezentowano nam białoruskie pieśni ludowe, kolędy oraz dobrze wszystkim znane standardy muzyki rozrywkowej w interesujących aranżacjach. Usłyszeliśmy ze sceny język rosyjski, białoruski i angielski. Dzięki tak zróżnicowanemu repertuarowi nasi najmłodsi widzowie nie okazywali najmniejszego znużenia podczas długiego przecież koncertu.
Nie sposób nie docenić i pięknej muzyki, i profesjonalizmu wykonania. Skutecznie uniemożliwialiśmy muzykom opuszczenie sceny - artyści bisowali trzykrotnie, wywoływani gromkimi brawami. Szczególne wrażenie zrobił na nas wyjątkowy zdyscyplinowany chór dziecięco-młodzieżowy, znakomicie przygotowany nie tylko pod względem wokalnym, ale również choreograficznym. Elementy scenicznego ruchu, subtelna gra barwą i rekwizytem – dbałość o detale nie uszła uwagi publiczności.
Pierwsza część Festiwalu Chóralnego nie odbyłaby się bez wsparcia Fundacji im. o. Damiana de Veuster oraz życzliwości gościnnych rodzin - składamy im serdeczne podziękowania za pomoc oraz przyjęcie chórzystów w swoich domach. Już dziś oczekujemy niecierpliwie powtórnego spotkania z muzykami – wiosną planujemy wyjazd naszego szkolnego chóru na Białoruś.

O. Kuszpa, S. Bańka

05
grudnia
Gody - warsztaty bożonarodzeniowe
W grudniu w naszej Szkole odbyły się warsztaty bożenarodzeniowe, zatytułowane „Gody”. Prowadziła je pani Joanna Pokora. Poświęcone były tworzeniem ozdób choinkowych i dawnym zwyczajom, związanym ze świętami Bożego Narodzenia. Zajęcia miały miejsce w świetlicy, warsztaty zaczęły się o 8.20, a skończyły o 10.50. Uczestnikami byli uczniowie klas IV-VI, a ich pracy przyglądali się nauczyciele.

Warsztaty odbywały się w miłej, świątecznej atmosferze, którą stworzyła pani Pokora. Była ubrana w odświętny góralski strój, przyniosła też gotowe ozdoby choinkowe, wykonane przez nią samą, jej mamę i kuzynki.

Najpierw nauczycielka demonstrowała sposób wykonania ozdób. Potem uczniowie samodzielnie lub z pomocą pani wykonywali łańcuchy, światy, aniołki oraz bombki. Do ich wykonania wykorzystywaliśmy różnorodne materiały: kawałki serwetek i krepiny, opłatki, watę, gwoździki, tasiemki, cekiny.

Dzięki warsztatom dowiedzieliśmy się wiele na temat dawnych zwyczajów i poznaliśmy znaczenie staropolskich słów, np. światy (kuliste ozdoby świąteczne, klejone z opłatków), podłaźniczka (czubek jodły, świerku lub sosnowa gałąź, wieszane pod sufitem jako świąteczna ozdoba), czy Gody, inaczej zwane dwunastnicą - dwanaście kolejnych dni, trwających od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Dawni Słowianie na określenie roku używali słowa „god”; tą nazwą określano okres przejściowy między nowym a starym rokiem. W tym czasie miało miejsce przesilenie zimowe - dzień stawał się dłuższy, a noc krótsza. Były to symboliczne narodziny słońca, zwycięstwo światła nad ciemnością – tak jak Chrystus przyszedł na ziemię jako światło, zwycięzca ciemności grzechu i śmierci. Stąd też święta Bożego Narodzenia nazywa się Godnimi Świętami lub po prostu Godami. Nazwa dwunastnica wskazuje na dwanaście dni jej trwania. Gody zaczynają się w dzień Bożego Narodzenia i trwają do uroczystości Trzech Króli. Poszczególne dni dwunastnicy zapowiadały pogodę na kolejne miesiące roku, czyli np. dzień św. Szczepana wróżył aurę na cały luty.

Warsztaty podobały się wszystkim – uczniom i nauczycielom. Najciekawsze okazało się lepienie światów z opłatka i śliny; było to zarazem najtrudniejsze zadanie. Sporo zręczności wymagało też wykonanie łańcucha z papieru, za to największą pomysłowością można było wykazać się podczas ozdabiania bombek. Na zakończenie zajęć dysponowaliśmy już pokaźną liczbą ozdób choinkowych.

Patryk Krysiak, klasa VI